Fundacja Rodzić po Ludzku - I jak tu rodzi? po ludzku?

I jak tu rodzi? po ludzku?

Powo?any przez rz?d zespó? pracuje nad standardem opieki oko?oporodowej. To pilne, bo Polki znów boj? si? rodzi?. Ale czy zespó?, z przewag? profesorów lekarzy, zhumanizuje po?o?nictwo?

Wiecej w artykule El?biety Cichockiej

Karolina porównuje swoje zdj?cia z pierwszego karmienia. Na tym z Ignasiem sprzed dwóch lat jej twarz promienieje. Na tym z Tymoteuszem sprzed trzech miesi?cy ma nieprzytomny wzrok, a kroplówka pompuje jej do ?y?y ?rodki przeciwbólowe. Ignasia urodzi?a w wannie, ci??a z Tymkiem zako?czy?a si? cesark?.

- Pierwszy poród to by?a bajka. Nigdy nie zrozumiem, jak mo?na chcie? cesarskiego ci?cia. Ból nieporównanie wi?kszy. A kiedy ju? odstawi? ?rodki przeciwbólowe, zwijanie si? mi??nia przeci?tej i zszytej macicy to koszmar. Przy pierwszym porodzie czu?am si? pani? swego losu, przy drugim - pacjentk?. Bezsilno?? i frustracja.

Kiedy zdj?cie USG pokaza?o, ?e dziecko jest nieprawid?owo u?o?one, ginekolog zasugerowa? cesark?. Wyznaczy? taki termin, by dziecko na pewno by?o jeszcze w macicy, bo ryzyko skaleczenia jest mniejsze.

Ale na trzy dni przed tym terminem odesz?y jej wody. To by? wieczór. W szpitalu dy?urna lekarka wyt?umaczy?a, ?e lepiej poczeka? do rana. Twierdzi?a, ?e lepiej, by dziecko by?o ju? w kanale rodnym, bo to b?dzie bli?ej natury.

Wi?c Karolina czeka?a. Najpierw do rana na przyj?cie ordynatora. Potem na anestezjologa.

Dwóch ginekologów, dwa t?umaczenia, oba racjonalne, tylko ?e konkluzje przeciwne. Tu i tu argumentem koronnym - dobro dziecka.

Porodu nie zostawia si? koledze

Kobiety nie zdaj? sobie sprawy, ilu interwencji medycznych da?oby si? unikn??, gdyby naprawd? liczy?o si? dobro matki i dziecka. Prawdziwym kryterium wyboru, czego nikt nie przyzna, jest wygoda personelu. Albo rutyna.

Istnieje niepisany zwyczaj, ?e nie zostawia si? porodu kolegom z drugiej zmiany. Dlatego si? go przyspiesza, podaje oksytocyn?. Wtedy ból si? zwi?ksza. Trzeba wi?c znieczuli?. A po znieczuleniu cz??ciej trzeba u?ywa? kleszczy czy pró?noci?gu.

Powstaje kaskada interwencji medycznych wymuszonych pierwsz? decyzj?.

Przyspieszamy ta?m?, wzrasta wydajno?? pracy. Najlepsza jest cesarka. Ci?cie trwa 45 min, jest bezpieczne. Zabieg, który w za?o?eniu ma ratowa? ?ycie dziecka czy matki, urós? do rangi porodu do wyboru. Szybko i bezbole?nie. Wystarczy znale?? prywatny szpital po?o?niczy i zap?aci? 7tys. z?. Albo jako? to za?atwi? z lekarzem z publicznego szpitala.

Ale nie ka?da matka tak chce. ?Poród w domu potraktowali?my jak prezent dla dziecka, ale okaza? si? prezentem dla nas. Tzw. darmowy poród w pa?stwowym szpitalu kosztuje niewiele mniej ni? ?fanaberia ? w domu. A jako?? narodzin nie ma porównania" - pisze matka na forum e-dziecko.

Inna matka: "Dwa razy przesz?am cesarskie ci?cie. Trzecie dziecko chc? urodzi? w domu".

Jej zapa? studzi Katarzyna Ole?, po?o?na, która przyjmuje domowe porody: "Poród w domu po dwóch cesarkach nie jest mo?liwy. Je?li znajdzie pani po?o?n?, która si? tego podejmie, to ja nie chcia?abym by? pod jej opiek?".

Rz?dzi z?a rutyna

?wiat lekarski jest podzielony. "Za kilkadziesi?t lat w ogóle nie b?dzie porodów drog? naturaln?" - powiedzia? dwa lata temu jeden z profesorów ginekologii.

"Gdyby Pan Bóg chcia?, ?eby poród odbywa? si? przez cesarskie ci?cie, wstawi?by kobietom w brzuch zamek b?yskawiczny" - odpowiedzia? inny profesor.

Lekarzy, którzy stawiaj? na technik?, jest wi?cej ni? zwolenników pomagania naturze. Nawet je?li b?d? ciep?o wyra?a? si? o"Rodzi? po ludzku", pod spodem czai si? za?o?enie, które wbijaj? do g?owy studentom medycyny: jeste? od tego, by interweniowa?, zwalcza? patologi?. - Poród to najwi?ksze zagro?enie w ?yciu kobiety - tak mówi?a dr Agata Horanin-Bawor, dyr. departamentu ?wiadcze? opieki zdrowotnej NFZ, ginekolog.

W ubieg?ym roku zmar?o w Polsce 11 kobiet na 423 tys. porodów. Znacznie bardziej ryzykowne jest prowadzenie samochodu czy zara?enie si? gryp?. Póki ci??? i poród b?dziemy traktowa? jak zagro?enie dla zdrowia i ?ycia, zawsze b?dzie pokusa, by je leczy?. Im bardziej agresywnie, tym lepiej.

Z 26 tys. ankiet zebranych od kobiet dwa lata temu w naszej akcji "Rodzi? po ludzku" wy?ania si? wci?? smutny obraz polskich porodów. Trzy szpitale wypad?y fatalnie, 20 - znakomicie, a pozosta?e 400 - ?rednio.

Rz?dzi kiepska rutyna. Golenie, lewatywa, 80 proc. rodz?cych ma rutynowo nacinane krocze, przy czym trzech czwartych z nich nikt nie zapyta? o zgod?. Tymczasem badania naukowe dowodz?, ?e ten zabieg stosowany masowo zwi?ksza (!) ryzyko powa?nych obra?e?. Wed?ug WHO jest uzasadniony w od 5 do 20 proc. porodów, zale?nie od populacji rodz?cych.

To po co Polki nara?a? na niepotrzebny ból i ryzyko?

- Jest lepiej ni? na pocz?tku lat 90., równie? dzi?ki fundacji Rodzi? po Ludzku - mówi wiceminister zdrowia Marek Haber. - Ale prze?ywamy to, co kraje wysoko rozwini?te 30 lat temu, czyli powrót do medykalizacji porodów. Popularno?? cesarskich ci?? to równie? wynik zmiany mentalno?ci kobiet.

Anna Otffinowska, prezes fundacji Rodzi? po Ludzku, twierdzi, ?e wo?anie kobiet o cesark? na ?yczenie czy powszechne znieczulanie do porodów to wyraz frustracji. Kobiety boj? si? tego, co mo?e je spotka? w szpitalach, szukaj? zabezpiecze?.

Szko?y rodzenia, które w drugiej po?owie lat 90. powstawa?y jak grzyby po deszczu, znikn??y wraz z powstaniem NFZ, który przesta? je finansowa?. Odrodzi?y si? ju? jako szko?y prywatne, czasem wspieraj? je samorz?dy lokalne. Mniej zamo?ne kobiety nie maj? dost?pu do edukacji.

?le jest te? z opiek? nad kobietami w ci??y. Lepiej sytuowane chodz? do lekarza prywatnie, a tam cz?sto robi? za du?o bada?. W ma?ych miastach bywa tragicznie. Po?o?na Barbara Baranowska, która wizytuje polskie szpitale, upowszechniaj?c karmienie piersi?, widzia?a w L?borku dwie kobiety czekaj?ce na poród na oddziale patologii ci??y. Pierwsza nie mia?a za sob? ?adnej wizyty u lekarza przez dziewi?? miesi?cy ci??y, druga - jedn?.

Jak ponury ?art wygl?da pewien list do fundacji. Kobieta pisze, ?e termin pierwszego USG w ci??y wyznaczono jej ...po terminie porodu. Takie s? kolejki.

Rodzi si? standard (w bólach)

Dzisiaj organizacja i finansowanie opieki nad kobietami w ci??y tak si? skomplikowa?y, ?e wzmocnienie praw pacjentek mo?na osi?gn?? tylko we wspó?pracy Ministerstwa Zdrowia, NFZ i organizacji kobiecych. Nadziej? jest wi?c powo?any przez ministerstwo zespó? specjalistów, który ma ustali? nowy standard opieki oko?oporodowej.

Standard, czyli wzorzec post?powania. Wszyscy pracownicy medyczni musz? go zna? i stosowa?.

Zespó? powo?a? jeszcze min. Zbigniew Religa w2007r. Min. Ewa Kopacz kilkakrotnie próbowa?a przyspieszy? jego prace. Bezskutecznie.

W19-osobowym gronie jest a? 11 lekarzy, wi?kszo?? z tytu?em profesora, trzy po?o?ne, dwie przedstawicielki fundacji Rodzi? po Ludzku, jedna osoba z NFZ i dwie z Ministerstwa Zdrowia.

- Trwa próba si? mi?dzy ?rodowiskiem po?o?nych i lekarzy - mówi wiceminister Haber. - Ale je?li po?o?na ma odbiera? poród, to musimy okre?li? warunki, na jakich si? to odbywa, ?eby by?o bezpiecznie.

W2007 r. w Wielkiej Brytanii taki standard porodu przygotowa? renomowany instytut NICE (National Institute for Health and Clinical Excellence). Zespó? liczy? tyle samo osób, ale tylko pi?ciu lekarzy, trzy po?o?ne, trzy przedstawicielki organizacji kobiecych, dwóch ekspertów ds. ekonomiki zdrowia i sze?ciu z zakresu zdrowia publicznego.

Wytyczne angielskie: kobiety nale?y poinformowa?, i? poród jest ogólnie bezpieczny zarówno dla kobiety, jak i dziecka.

W polskiej wersji ma by? inaczej: kobiety nale?y poinformowa?, ?e poród w szpitalu jest bezpieczny.

Drobna zmiana, a kryje odmienn? filozofi?. Zdrowa Angielka ma prawo wybra? miejsce porodu, nawet we w?asnym domu, a zadaniem s?u?by zdrowia jest zapewnienie jej bezpiecze?stwa.

W Polsce za spraw? kilku zaanga?owanych profesorów ostatnia izba porodowa w L?dzinach zosta?a zamkni?ta. Fataln? opini? tej izbie wyrobi? lekarz, który wcze?niej ni? kierowa? i zosta? zwolniony z pracy za b??dy. Kar? zap?aci?y po?o?ne, które tam pracowa?y. I pacjentki, które nie mog?y si? po?o?nych nachwali?.

Aby uzasadni? zamkni?cie L?dzin, NFZ przyj?? zasad?, ?e nie podpisuje kontraktu na porody z placówk? bez sali operacyjnej, tomografu komputerowego i ch?odni do przechowywania zw?ok!

Od 1980 r. w Niemczech powsta?o 150 izb porodowych. Rodzi tam co dziesi?ta Niemka. W Holandii co trzecie dziecko rodzi si? w domu. U nas system ubezpieczenia nie daje takiej mo?liwo?ci.

Wszystko pod has?em "bezpiecze?stwa pacjentki i noworodka". Kiedy równo 15 lat temu zaczynali?my akcj? "Rodzi? po ludzku", oddzia?y po?o?nicze by?y szczelnie zamkni?te dla odwiedzaj?cych, by chroni? rodz?ce przed "zagro?eniem epidemiologicznym", a towarzystwo osoby bliskiej przy porodzie by?o traktowane jak odchylenie od psychicznej normy. Dzisiaj szpitale s? otwarte, w 40 proc. porodów bior? udzia? bliscy kobiety. I jako? ?adne z zapowiadanych nieszcz??? nie nast?pi?o.

- Ci??a to nie choroba - powiedzia?a niedawno wiceminister pracy Agnieszka Ch?o?-Domi?czak, staj?c na trybunie sejmowej w zaawansowanej ci??y.

Tym jednym zdaniem rzuconym mimochodem zdoby?a wi?ksz? popularno?? ni? wywodami o emeryturach.

El?bieta Cichocka, Gazeta Wyborcza 26-05-2009