Kto naprawd? potrzebuje lekarza przy porodzie
-
Po?o?nej potrzebuj? wszystkie rodz?ce, a lekarza tylko niektóre - s?owa brytyjskiej po?o?nej Elisabeth Stephens wywo?a?y burz? oklasków podczas sympozjum, które w czwartek zorganizowano we Wroc?awiu.
Konferencj? "?wiadome i nowoczesne podej?cie do porodu" zorganizowa?a Fundacja Kobieta i Natura. Wzi??o w niej udzia? ponad 500 osób z ca?ej Polski, g?ównie po?o?ne, ale w sali koncertowej Polskiego Radia nie brakowa?o te? lekarzy i psychologów.
Uczestnicy najpierw obejrzeli propagandowy film przygotowany przez za?o?ycielk? Fundacji dr Preete Agrawal, w którym kilka ma??e?stw opowiedzia?o o wy?szo?ci porodów domowych nad porodami prowadzonymi w warunkach szpitalnych, a nast?pnie wys?uchali wyk?adów zaproszonych go?ci.
Elisabeth Stephens, prezeska Royal College of Midwives (Królewskiej Szko?y dla Po?o?nych), przyzna?a, ?e wi?kszo?? Brytyjek decyduje si? na poród w szpitalach publicznych, jednak w niektórych cz??ciach Wielkiej Brytanii odsetek kobiet wybieraj?cych poród w tzw. domu narodzin si?ga nawet 20 proc.
- Dom narodzin to najcz??ciej kilkupokojowe mieszkanie z kuchni?, z ?adnym widokiem za oknem, w którym pod opiek? wykwalifikowanej po?o?nej rodz?ca czuje si? bezpiecznie jak we w?asnym domu - mówi?a Stephens. I apelowa?a do po?o?nych: - S?uchajcie tego, co mówi do was rodz?ca, zapewnijcie jej prywatno??, b?d?cie dla niej przyk?adem, ufajcie swojej intuicji. I udowodnijcie, ?e poród to naturalny, fizjologiczny proces, a nie akt medyczny.
Stephens opowiada?a te? o relacjach brytyjskich ginekologów-po?o?ników i po?o?nych: - Wspó?praca jest dobra, a podzia? kompetencji jasny: po?o?na odpowiada za porody niskiego ryzyka, ma prawo do samodzielnego badania kobiety, a gdy dzieje si? co? niepokoj?cego, odpowiedzialno?? przejmuje lekarz. Mówi?c najkrócej: wszystkie rodz?ce potrzebuj? po?o?nych, a lekarzy tylko niektóre - te s?owa s?uchacze przyj?li owacj?.
O tym, jak wa?ny dla przysz?o?ci dziecka s? okoliczno?ci jego narodzin, mówi?a szwedzka lekarka Eva Gundberg, która od kilkudziesi?ciu lat pracuje w Wenezueli: - Typowa sala porodu jest makabryczna, odhumanizowana. Je?li to mo?liwe, trzeba ogranicza? stosowanie sprz?tu medycznego, bo inwazyjne podej?cie do porodu zwi?kszy poziom agresji malucha, a potem doros?ego cz?owieka.
- Ta konferencja otwiera u nas drzwi, które na ?wiecie s? ju? szeroko otwarte - komentowa? wyst?pienia dr Jerzy Heimrath, kierownik Katedry Ginekologii i Po?o?nictwa wroc?awskiej Akademii Medycznej.
Marzena Kasperska, Gazeta Wyborcza, Wroc?aw, 2008-09-25