Nie jeste? skazana na ch?ód szpitalnych porodówek, nie musisz prze? z zegarkiem w r?ku, jak ka?e zerwany z dy?urnego snu lekarz po?o?nik, rodzisz, jak chcesz - jednym g?osem mówi? m?ode mamy, które dopi??y swego i urodzi?y we w?asnych M lub domu. Moda? Nowy trend? Snobizm? "Nie" - protestuj?. To potrzeba rodzenia w zgodzie z natur?, w?asnym instynktem, bez ingerencji farmaceutyków czy ciekawskiego oka praktykanta ginekologii."

Katarzyna Jaworska z Nowego Bedonia pod ??odzi? przy pi?tej ci??y wybra?a dom


Powrót do korzeni, porody w domach by?y, s? i b?d?, tylko na razie, w obawie przed ostracyzmem kole?anek po fachu, troch? jakby w podziemiu - mówi? ?ódzkie po?o?ne (mo?na je policzy? na palcach jednej r?ki), które podejmuj? ryzyko przyjmowania noworodków poza porodówk?. Po?o?nicy i ginekolodzy, którzy staraj? si? pomys? rodzenia we w?asnym ?ó?ku wybi? z g?owy przysz?ym mamom, ci?gle mówi? o ryzyku powik?a? czy o braku dost?pu do natychmiastowej specjalistycznej pomocy lekarskiej.

- To jak kajakiem wyp?yn?? w morze - uwa?a profesor Grzegorz Krasomski, kierownik Kliniki Po?o?nictwa i Ginekologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w ?odzi i prodziekan ds. Po?o?nictwa Wydzia?u Piel?gniarstwa i po?o?nictwa ?ódzkiej Akademii Medycznej.

Moje cia?o, moje prawo
Trzech ch?opców, jedna dziewczynka - to ma?e towarzystwo przysz?o niedawno na ?wiat w swoich domach i to nie dlatego, ?e si? pospieszy?y i nie doczeka?y dojazdu na porodówk?. Mamy, m?ode, energiczne ?odzianki, od pocz?tku ci??y wiedzia?y, ?e nie b?d? rodzi? w szpitalu, który kojarzy im si? z bólem i traktowaniem rodz?cych jak ci??ko chorych.

- Po wizycie w szpitalu Rydygiera, obejrzeniu warunków, jakie tam panuj?, wiedzia?am, ?e mija si? to z moimi oczekiwaniami - mówi Katarzyna, mama miesi?cznego Tymona, którego rodzi?a chodz?c po ca?ym domu - od kuchni, przez ?azienk?, na pod?odze przy ?ó?ku ko?cz?c. - To by? mój pierwszy poród i nie wyobra?am sobie, ?e kto? zabiera mi dziecko nawet na trzy minuty, to barbarzy?stwo.

Agnieszka Grabowska z Bedonia ju? pierwsze dziecko chcia?a urodzi? w domu. Nie uda?o si?, bo poród trwa? za d?ugo i, cho? bez komplikacji, sko?czy?o si? na porodówce. W drugiej ci??y podj??a drug? prób? rodzenia poza szpitalem. - Szpital to nie jest ?rodowisko dla ma?ego dziecka, a poród to na tyle naturalna sprawa, ?e od pocz?tku decydowa?am si? rodzi? w domu. Szpital? - Brak intymno?ci, to nie s? dla mnie warunki. W szpitalu jestem przedmiotem, cho? mo?e si? to troch? zmieni?o w ci?gu 7 lat, bo wtedy rodzi?am - dodaje, wyliczaj?c i inne argumenty za: we w?asnym domu nie ma t?umu gapiów, a rodz?c? nikt nie rz?dzi, nie wtr?ca si? tam, gdzie najwa?niejsze s? prawa natury.

- Te siedem lat temu nie mia?am nic do powiedzenia, bo przecie? w szpitalu s? sami specjali?ci. Wr?cz us?ysza?am od lekarza, ?e "prosz? pani, kobiety tak rodz?", co mia?o znaczy?, ?e to normalne, ?e jest tak trudno - podkre?la mama dwuipó?miesi?cznej Jasminki.

Katarzyna Jaworska z Nowego Bedonia pod ??odzi? w szpitalach rodzi?a czworo z pi?ciorga swoich dzieci. Traumatycznych wspomnie? nie ma, ale jednak przy pi?tej ci??y postawi?a na poród w domu. - W szpitalach z m??em mieli?my raczej cieplarniane warunki, ale co dom to dom, polecam - podkre?la, ?miej?c si?, ?e po ostatnim badaniu piel?gniarki chcia?y j? zatrzyma? w szpitalu. - Bo jeszcze w domu pani urodzi - mówi?y, a ja - ?e o to chodzi - wspomina.

I tak te? urodzi? si? Anto?, dzi? pó?toraroczny ch?opczyk. Na wszelki wypadek prze?wiczyli drog? do szpitala i sprawdzili stan auta. Na wszelki wypadek w domu by? te? lekarz.

- Pó?niej mi si? przyzna?, ?e mia? ze sob? ca?y sprz?t - dzi? ?mieje si? Katarzyna Jaworska. Antosia odbiera?a jednak po?o?na, rodzi? si? bez krzyku, spokojnie, "towarzysz?c" rodzicom w ogl?daniu ceremonii otwarcia ostatniej zimowej olimpiady.

- Ogl?dali?my to otwarcie, a on si? urodzi? na koniec, by?y ?arty, ?e zostanie prezesem MKOL...

Stare r?czniki wystarcz?
Monika Zaj?czkowska z ??odzi te? nie mia?a w?tpliwo?ci, ?e pierworodnego urodzi w domu. Po prostu znalaz?a po?o?n?, kupi?a z m??em foli? malarsk?, naszykowa?a star? po?ciel i czeka?a. - Dywanów nie mamy, ale lepiej mie? stare r?czniki i po?ciel ni? t? najlepsz? - uczula przysz?e mamy, które zdecyduj? si? na podobne rozwi?zanie. Wcze?niej, podczas kolacji, zapoznali si? ze swoj? po?o?n?, Ew? Kowalczyk (imi? i nazwisko zosta?o zmienione na pro?b? piel?gniarki).

- Mieli?my zamówion? butl? tlenow? - na pro?b? Ewy i dla spokoju jej sumienia - ale syn si? pospieszy?. Butla by?a zamówiona na dzie? po porodzie... - dodaje Monika Zaj?czkowska, któr? w podj?tych decyzjach upewnia? m??. Jego pierwszy syn urodzi? si? w domu i t? drog? chcieli i?? tak?e z drugim dzieckiem, bo, jak podkre?la Monika Zaj?czkowska, rodzenie we w?asnym domu bardzo dobrze odbija si? potem na rozwoju dziecka, które jest spokojniejsze i bardziej radosne. Szpital - w odczuciu m?odej mamy - od samego pocz?tku niesie ryzyko zaka?enia, z?ego potraktowania noworodka, wspomaganego chemi? i klepanego w delikatne cia?o, ?eby us?ysze? pierwszy krzyk.

- Mój synek urodzi? si? naturalnie, bez farmakologii. Nie krzycza?. Nikt mu ?adnymi urz?dzeniami nie sprawia? bólu, nie ?wieci? w oczy. Przyszed? na ?wiat w cieple i w spokoju - z dum? opowiada o prze?yciach sprzed 6 miesi?cy. Poród trwa? 11 godzin, które sp?dzi?a we w?asnych czterech k?tach, np. s?uchaj?c muzyki. Co, jak podkre?laj? inne mamy z przykrymi szpitalnymi do?wiadczeniami, nie jest mo?liwe na porodówce.

Medycyna bia?ego cz?owieka?
Ale ?eby mie? taki komfort Monika Zaj?czkowska musia?a walczy? z ca?ym ?wiatem. Teoretycznie poród we w?asnych pieleszach nie jest problemem przy prawid?owej ci??y zdrowej matki. Nie zabraniaj? tego ani ustawy, ani przepisy, ani lekarze. Teoretycznie, z ironi? przyznaj? te, które urodzi?y w domach, bo tylko one wiedz?, ile negatywnych opinii o domowych porodach musia?y wys?ucha?.

- Ka?dy straszy?, a najbardziej lekarze. Ci??a traktowana jest jak choroba, a poród jak operacja inwazyjna, a to przecie? natura - irytuje si? Monika Zaj?czkowska, wed?ug której podej?cie ?rodowiska medycznego to kwestia strachu przed odpowiedzialno?ci?. - Naj?atwiejszy jest schemat, czyli szpital. To te? wiara w medycyn? konwencjonaln?, medycyn? bia?ego cz?owieka.

G?ow? w mur niech?ci i niezrozumienia dla ich potrzeb, instynktu i wiary w matk? natur? musia?y wali? praktycznie wszystkie rodz?ce w domu. - Mam du?o znajomych lekarzy. Wszyscy odradzali poród w domu - opowiada Kasia, mama Tymona.

- Torb? mia?am na wszelki wypadek spakowan?, ale i zda?am si? na w?asn? intuicj?. Syna urodzi?a o 10.20 we w?asnej sypialni.

Agnieszka Grabowska wprost mówi, ?e znaj?c negatywne podej?cie lekarzy i obawy zwyk?ych ludzi przed podj?ciem takiego ryzyka, nawet nikomu nie mówi?a o swoim zamiarze porodu w domu.

- Nie mam zaufania do lekarzy. Gdyby moja po?o?na z ??odzi nie podj??a wyzwania i nie zgodzi?a si? na poród w domu, nawet zastanawia?am si? nad wyjazdem do Warszawy, gdzie jest pierwszy w Polsce tzw. Dom Narodzin, czyli po??czenie przytulno?ci w?asnej sypialni z fachowo?ci? szpitala i jego personelu.

Podobne wspomnienia towarzysz?ce pi?knemu prze?yciu, jakim by? poród domowy, ma te? Magdalena S?omkowska z ??odzi. W domu chcia?a urodzi? dwoje dzieci, uda?o si? za drugim podej?ciem. Dzi? prowadzi szko?? rodzenia, w której matki kontaktuje z jedn? z niewielu ?ódzkich po?o?nych, przyjmuj?cych porody w domach.

- My?l?, ?e tych porodów jest tyle samo, ile by?o wcze?niej, tylko mo?e teraz wi?cej o tym s?ycha? - uwa?a S?omkowska. - Ale to wci?? takie podziemie, bo szpitale ci?gle nie s? tego w stanie zrozumie?.

O tym, ?e porody w domach to w ?rodowisku medycznym temat tabu, mówi wprost Ewa Kowalczyk, po?o?na z ponad 20-letnim do?wiadczeniem zawodowym, na co dzie? pracownica jednej z ?ódzkich porodówek.

- Je?eli ci??a jest zdrowa, je?eli kobieta jest zdrowa, to niby nie ma przeciwskaza?, niby nie ma w tym nic dziwnego, ?e chce rodzi? w domu, a jednak ka?dy lekarz b?dzie j? odwodzi? od tego zamiaru... A je?eli taki domowy poród zako?czy si? w szpitalu, bo ryzyko jest zawsze, to dopiero wtedy jest ci??ko takiej po?o?nej...

Natura kontra nauka
Ewa Kowalczyk jest ?wiadoma, ?e ryzyko powik?a?, np. krwotoku czy zatrzymania akcji serca, jest wpisane w jej profesj?, bo przebiegu porodu nie da si? przewidzie?. Z drugiej strony, jak zaznacza, na mam? zapach w?asnego pokoju wp?ywa lepiej ni? porodówka, a ludzk? pomoc naturze mo?na zminimalizowa? do niezb?dnego minimum, nie szkodz?c w ?aden sposób noworodkowi czy rodz?cej.

- To te? kwestia pierwszego kontaktu mamy z dzieckiem. Chodzi o to, ?eby trwa? tyle, ile oboje tego potrzebuj?. Prosz? spojrze? na Zachód, na Holandi?, gdzie takie porody s? normalne. Do szpitali kobiety trafiaj? tylko z ci??? zagro?on? patologi?.

Profesor Grzegorz Krasomski jest zgo?a odmiennego zdania. - Ka?da ci??a jest zagro?ona patologi?, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mog? wyst?pi? powik?ania, a np. w Holandii z porodów domowych zaczynaj? si? wycofywa? w?a?nie dlatego, ?e jest za du?o powik?a? - podkre?la, dodaj?c, ?e przemawiaj? przez niego nie tylko wiedza i wieloletnie do?wiadczenie zdobyte m.in. w ICZMP, ale przede wszystkim zdrowy rozs?dek. - Nieraz decyduj? minuty, kiedy trzeba natychmiast udzieli? pomocy. W szpitalu jest po prostu bezpieczniej, tu chodzi w?a?nie o ten nadzór - argumentuje.

- Poród domowy mog? porówna? do wyp?yni?cia kajakiem w morze. To takie ryzyko.

Z drugiej strony, jak przyznaje profesor, bardzo dobrze rozumie propagowanie idei rodzenia po ludzku. - Chocia? uwa?am, ?e media zrobi?y bardzo wiele z?ego, mówi?c, ?e ci??a i poród to sprawa czysto fizjologiczna - zaznacza przypominaj?c, ?e dzi? wska?niki umieralno?ci w?ród noworodków s? znacznie ni?sze ni? przed laty, kiedy dzieci rodzi?y si? g?ównie w domach. - Ja urodzi?em si? w szpitalu, mia?em rozs?dnych rodziców, ale to zawsze decyzja mamy...

* * * * *

O domowe porody walcz? g?ównie ?ódzkie i pod?ódzkie mamy. Na terenie województwa, np. w Piotrkowie, jak zaznacza jedna z po?o?nych w tym mie?cie, je?eli kobieta rodzi poza porodówk?, to tylko dlatego, ?e nie zd??y?a do szpitala. Cho? i to si? zmienia: - Mam jedn? ci??arn? z Piotrkowa, ale nie wiem, czy si? zdecyduje rodzi? w domu - przyznaje Ewa Kowalczyk.
Po?o?na podejmuj?ca si? odebrania porodu w domu rodz?cej powinna prowadzi? dzia?alno?? gospodarcz?, co wi??e si? m.in. z wystawieniem dokumentów, przedk?adanych pó?niej w USC. Koszt domowego porodu (od 1.000 do 2.000 z?), jak mówi? m?ode mamy, pokrywa becikowe.

 

Karolina Wojna
Dziennik ?ódzki, 2007-08-10