Fundacja Rodzić po Ludzku - Urodz? w domu

Urodz? w domu

Warszawianki coraz cz??ciej decyduj? si? na poród w domu. ? To nie choroba, wi?c po co i?? do szpitala ? mówi?. Te, które maj? to za sob?, na maj zaplanowa?y zjazd Dobrze Urodzonych."

 

W mieszkaniu pani Renaty pe?na mobilizacja. W szafce le?? rzeczy, które mog? si? przyda? w czasie porodu. W k?cie pokoju stoi spakowana torba ? ?na wszelki wypadek, gdyby trzeba by?o jecha? do szpitala?.

Z danych mazowieckiego urz?du statystycznego wynika, ?e z roku na rok ro?nie liczba porodów poza szpitalem. W 2005 r. na urodzenie dziecka w domu zdecydowa?y si? 72 panie, ale rok pó?niej by?o ich ju? 87. Danych z ubieg?ego roku jeszcze nie ma. Ale jak mówi? po?o?ne przyjmuj?ce porody, w domach w 2007 roku ? mia?y pe?ne r?ce roboty?.

I dodaj?, ?e ?wiadczy o tym m.in. liczba rodzin, które zapisa?y si? na zjazd w Warszawie. Na li?cie Dobrze Urodzonych ? niezale?nej inicjatywy rodziców i po?o?onych jest ju? ok. 400 osób. Ch?tnych by?o tak wielu, ?e organizatorzy zdecydowali si? wcze?niej zamkn?? list?.

Dlaczego warszawianki uciekaj? z porodówek?

? Nie chcia?am le?e? w ?ó?ku, w którym rodzi?y setki innych ci??arnych. Nie odpowiada mi atmosfera na oddzia?ach ? to argumenty, jakie najcz??ciej s?ysz? po?o?ne. Pani Renata dorzuca jeszcze: ? Nie chcia?am by? anonimow? rodz?c?.

Pierwsz? córk? te? urodzi?a w domu. ? Najpierw chodzi?am po mieszkaniu i ?piewa?am kol?dy. Ca?y czas byli przy mnie m?? i po?o?na. A rano zapukali do nas zaniepokojeni nocnymi ha?asami s?siedzi ? ?mieje si?.

Po?o?na pani Renaty to Irena Cho?uj. Od razu zastrzega, ?eby nie pisa?, ?e ?odbiera? porody. ? Ja je przyjmuj? i nic nikomu nie odbieram ? zaznacza.

Trudno umówi? si? z ni? na rozmow?. Albo ma zaj?cia ze studentami, albo jedzie do porodu, albo w?a?nie go przyjmuje. W notce na stronie www.dobrzeurodzeni.pl napisa?a o sobie ?fanka porodów naturalnych?. Tych w domach przyj??a 500, w tym pierwszego wnuka.

Po?o?ne zaznaczaj?, ?e nie ka?da kobieta mo?e rodzi? w domu. ? Odradzam to tym, które maj? problemy z ci??? lub ich poprzednie porody nie nale?a?y do ?atwych ? wyja?nia Cho?uj.

Ka?da z po?o?nych spotyka si? z przysz?? matk? nawet kilkana?cie razy. ? Musz? pozna? kobiet?, któr? b?d? si? zajmowa?a, a ona musi nabra? do mnie zaufania ? wyja?nia Dorota Fryc, po?o?na z 22 porodami domowymi na koncie. Dodaje, ?e czasami odwozi rodz?ce do szpitala. ? Najcz??ciej te, które bardzo si? denerwuj? ? mówi.

Porody domowe wi??? si? z wy?szymi ni? w lecznicy kosztami. Poród i opieka po?o?nej kosztuj? ok. 2 tys. z?.
dr n. med. Janusz Siemaszko, dyrektor szpitala po?o?niczo-ginekologicznego przy ul. Inflanckiej

?W: Panie doktorze, w Warszawie przybywa kobiet, które decyduj? si? na poród w domu z asyst? po?o?nej. Jak pan to ocenia?

Janusz Siemaszko: Decyzja o porodzie poza szpitalem jest dla mnie niezrozumia?a. Nigdy nie mamy pewno?ci, ?e w czasie porodu nie wydarzy si? co? z?ego. Na asystowanie przy takim porodzie nie zdecydowa?by si? ?aden lekarz po?o?nik. Odpowiedzialno?? jest zbyt wielka.

?W: Ale przy prawid?owo przebiegaj?cej ci??y ryzyko jest znikome.

Janusz Siemaszko: Nie ma mo?liwo?ci przewidzenia wszystkiego. Komplikacje mog? wyst?pi? nawet u kobiety, która ma dobre wyniki bada? i jej ci??a przebiega?a modelowo. Nawet do?wiadczony po?o?nik nie przewidzi, ?e mo?e odklei? si? ?o?ysko. A wtedy potrzebna jest natychmiastowa pomoc lekarza. O ?yciu pacjentki i dziecka decyduj? minuty. Przy obecnych korkach dowiezienie rodz?cej w ci?gu pi?ciu minut do szpitala jest niemo?liwe.

?W:Po?o?ne twierdz?, ?e kobieta rodz?ca w domu czuje si? znacznie lepiej ni? w szpitalu.

Janusz Siemaszko:Rzeczywi?cie na przebieg porodu ma wp?yw samopoczucie rodz?cej. Dlatego w szpitalach wprowadzamy udogodnienia, np. przy porodach mog? asystowa? ojcowie, kobiety mog? rodzi? w pojedynczych salach. Takie rozwi?zania pomagaj? ci??arnym w czasie porodu, a jednocze?nie gwarantuj? szybkie udzielenie pomocy.

 

Agnieszka Sijka
?ycie Warszawy, 2008-03-26