Niespe?na dwa lata od wprowadzenia nowego Rozporz?dzenia Ministra Zdrowia dot. standardów opieki oko?oporodowej, Fundacja Rodzi? po Ludzku przeprowadzi?a monitoring jego wdra?ania w szpitalach w woj. mazowieckim. Wyniki monitoringu s? zatrwa?aj?ce. Wygl?da na to, ?e standardy to martwy akt prawny, a wielkie nadzieje na rewolucyjn? zmian? na polskich porodówkach przepadaj? z kretesem.
Rutynowe nacinanie krocza, przebijanie p?cherza p?odowego, brak mo?liwo?ci swobodnego poruszania si?, picia, dezinformacja, przedmiotowe traktowanie kobiety w porodzie, brak ci?g?o?ci opieki – z tego typu szkodliwym dzia?aniem na rzecz kobiet mia?o rozprawi? si? nowe Rozporz?dzenie. Osoby zaanga?owane w jego tworzenie (w tym, jako strona spo?eczna, Fundacja Rodzi? po Ludzku) ??czy?y z nim du?e nadzieje i wierzy?y, ?e standardy ujednolic? poziom opieki oko?oporodowej i b?d? bod?cem do zmian zarówno na p?aszczy?nie przestrzegania praw pacjenta, jak i stosowania w praktyce zalece? WHO i odej?cia od wielu szkodliwych praktyk. Z przeprowadzonego monitoringu placówek w woj. mazowieckim wynika jednak co? ca?kiem innego. Nowe standardy s? traktowane lekcewa??co, nie jako obowi?zuj?ce prawo. Mo?e dlatego nie zosta?y w pe?ni wdro?one w ?adnym z monitorowanych szpitali.

Okazuje si?, ?e najlepsz? znajomo?ci? nowych standardów wykazuj? si? po?o?ne, które jednocze?nie nie s? w stanie realizowa? ustawowo przyznanych im kompetencji. Nie maj? tak?e mo?liwo?ci ich podnoszenia (brak szkole?, konieczno?? korzystania z urlopu na czas konferencji etc). Najmniej znaj? standardy ordynatorzy oddzia?ów, którzy s? odpowiedzialni za ich wdro?enie. Wi?kszo?? personelu w monitorowanych szpitalach postrzega Rozporz?dzenie jako niepotrzebny nikomu dokument, daj?cy kobiecie zbyt wysokie kompetencje („Jeszcze nie te czasy, ?eby pacjentka by?a tak wyedukowana, ?eby przychodzi?a z planem porodu”). Prze?adowany obowi?zkami personel postrzega standardy jako dodatkow? prac?, na któr? nie wystarcza czasu. Nie widzi te? potencja?u, który nios? dla nich samych. Wyspecjalizowany, dzia?aj?cy zgodnie z WHO i postulatami medycyny opartej na dowodach naukowych personel, móg?by mie? du?o wi?cej satysfakcji z wykonywanej pracy.
Ministerstwo Zdrowia jako organ w?adzy publicznej jest odpowiedzialne za poziom opieki oko?oporodowej. Okazuje si?, ?e sam akt zatwierdzenia nowego Rozporz?dzenia nie wystarczy. Potrzebne jest równie? przygotowanie planu dzia?a? skierowanego do kierownictwa i personelu oddzia?ów po?o?niczych i noworodkowych, które usprawni? wdra?anie Rozporz?dzenia. Niezb?dne jest te? przeprowadzenie kampanii informacyjno-edukacyjnej, tak w?ród personelu, jak i w?ród kobiet – pacjentek, informuj?cej i wyja?niaj?cej, czym jest Rozporz?dzenie i co nowego wnosi. Kobiety, nie wiedz?c o istnieniu nowych standardów, nie s? równie? w stanie egzekwowa? swoich praw i pozostaj? bierne. Personel z kolei, pozbawiony odpowiednich szkole? i odgórnych wytycznych dot. nowej organizacji pracy i zmiany procedur, nie stosuje si? do zalece?, bo po prostu nie posiada takich umiej?tno?ci (np. prowadzenie porodu w pozycjach wertykalnych, metody ochrony krocza, ocena w skali Apgar dokonywana przez po?o?ne, prawid?owe prowadzenie kontaktu „skóra do skóry” po porodzie etc.)
Najlepiej znanym i najcz??ciej wdra?anym zapisem standardów jest ten dotycz?cy pierwszego kontaktu „skóra do skóry”. Cho? zazwyczaj kontakt ten jest krótszy ni? zalecane 2 godziny, to rzeczywi?cie zwraca si? na niego uwag? i docenia jego warto?? dla budowania relacji miedzy matk? a dzieckiem.
Nowe standardy zapewniaj? ponadto: mo?liwo?? prowadzenia ci??y nie tylko u lekarza-ginekologa, ale tak?e u po?o?nej, prawo do rodzenia równie? w domu, prawo do porodu ze wsparciem bliskiej osoby, prawo do respektowania, w miar? mo?liwo?ci, przygotowanego wcze?niej przez matk? planu porodu, indywidualne podej?cie do pacjentki, mo?liwo?? swobodnego poruszania si? w trakcie porodu i dost?p do niefarmakologicznych metod ?agodzenia bólu, wsparcie laktacyjne i prawo do co najmniej 4 wizyt po?o?nej ?rodowiskowo-rodzinnej po powrocie do domu.
Ca?y czas zdajemy si? mie? do czynienia z rzeczywisto?ci?, w której nikt nie wierzy, ?e poród mo?e by? dobry i satysfakcjonuj?cy nie tylko dla kobiety, ale te? dla personelu, który jej w porodzie towarzyszy. Czy masa? i immersja wodna podczas porodu to zbytnie ekstrawagancje jak na polskie warunki? Czy nadal przyjmowanie dowolnej pozycji, ??cznie z tymi wertykalnymi, to za du?y luksus dla rodz?cej? Czy traktowanie matki i dziecka po porodzie jako jedno?ci, która wzajemnie na siebie wp?ywa tak fizycznie, jak psychicznie to nadal nowo???