Fundacja Rodzić po Ludzku - Betonowe po?o?nictwo

Betonowe po?o?nictwo

Wydawa?o si?, ?e akcja Rodzi? po Ludzku dokona?a rewolucji, rozbijaj?c betonowe po?o?nictwo. Dzi?, pi?? lat po jej zako?czeniu, okazuje si?, ?e wiele zmian mia?o charakter jedynie kosmetyczny. To ten sam beton, tylko przemalowany na pastelowe kolory. Poród, który by? manifestacj? kobieco?ci, ?ród?em si?y, wydarzeniem o niezwyk?ym znaczeniu dla emocji i psychiki, zosta? w XIX w. w zasadzie kobiecie odebrany. Sta?a si? ona biernym obiektem lekarskich dzia?a?. Macic? w zasadzie. I tak to trwa. Przedmiotowe traktowanie dotyka tak?e noworodków. Sprawa katowickich piel?gniarek bawi?cych si? wcze?niakami czy potajemne wydanie martwych p?odów, by urz?dzi? im widowiskowy pogrzeb, to przypadki wyj?tkowo bulwersuj?ce, ale wyrastaj?ce z tego samego my?lenia.

Niczego nie mo?na si? dowiedzie?. Na pytanie: jakie leki dostaj?, uzyska?am odpowied?, ?e w?a?ciwe. Personel wymusza pozycj? le??c? na fotelu ginekologicznym. Poród w wodzie obwarowany jest tyloma warunkami, ?e nie ma na to szans. Wanna pozostaje zatem nieprzydatn? wystaw?. Je?li chodzi o intymno??, jest dramatycznie. Jednocze?nie odbywaj? si? badania ginekologiczne i badania t?tna p?odu. Jedyn? zas?on? s? dwa parawaniki z przezroczystej firanki. Ja mia?am okazj? obejrze? cztery badania ginekologiczne - niezwykle dok?adnie. Nikt nie pyta kobiety o zgod? na obecno?? osób trzecich przy badaniu. By?am te? ?wiadkiem wykonywania lewatywy przy uchylonych drzwiach".

?Do szpitala trafi?am z solidnymi skurczami. Pani na izbie przyj?? by?a wstr?tna. Mimo ?e by? ze mn? m??, nawet nie raczy?a na niego spojrze?. Wszystkie pytania kierowa?a do mnie, pomimo ?e nie by?am ju? w stanie mówi?. Na porodówk? musia?am dowlec si? sama, w pokrwawionej szpitalnej koszuli, mijaj?c inne pacjentki i ich go?ci, którzy mi?osiernie odwracali g?owy".

?Na korytarzach wisz? tablice informuj?ce o prawach pacjentki i o tym, ?e pewne zabiegi wykonuje si? za jej zgod?. To czysta kpina. Nikt mnie nie pyta? o golenie krocza, które wykonano przy trzech lekarzach i kilku piel?gniarkach. Cesarskie ci?cie wykonano w nocy, a na informacj? o stanie zdrowia dziecka czeka?am do godziny drugiej nast?pnego dnia. Pobyt w klinice sko?czy? si? dobrze, bo moje dziecko jest zdrowe, nie pami?tam ju? dzi? bólu po cesarskim ci?ciu, ale dobrze pami?tam uczucie strachu, niepewno?ci i poni?enia".

?Sama by?am ?wiadkiem, jak jedna z lekarek spoliczkowa?a rodz?c? kobiet? i nawrzeszcza?a na ni?, ?e za du?o krzyczy i nie dojrza?a do macierzy?stwa".

Te opowie?ci pacjentek Szpitala Klinicznego nr 9 ?l?skiej Akademii Medycznej w Bytomiu nie pochodz? z lat 90., gdy zaczyna?a si? akcja, ale z lat 2003-2005.

Akcja, akcja i po akcji

Rozpocz?ta w 1994 r. akcja Rodzi? po Ludzku to by?a spo?eczna inicjatywa dziennikarzy ?Gazety Wyborczej", miesi?cznika ?Twoje dziecko" i dzia?aczy O?rodka Edukacji Ekologicznej Eko Oko. Pocz?tkowo has?o budzi?o ogromne emocje i protesty w ?rodowisku medycznym. Lekarze po?o?nicy, po raz pierwszy poddani pod publiczny os?d na tak? skal?, odbierali akcj? jako prób? podwa?enia ich autorytetu. By?a trudna tak?e dla kobiet, które musia?y prze?ama? tabu i opowiedzie? o swoich najbardziej intymnych do?wiadczeniach. Jednak poczucie krzywdy by?o silniejsze. Na apel odpowiedzia?o tysi?ce kobiet. Obraz, jaki si? wy?ania?, by? przera?aj?cy. Przyj?cie do szpitala przypomina?o przyj?cie do obozu koncentracyjnego: golenie, mycie, lewatywa, sp?ukanie ?rodkiem antyseptycznym, rzeczy do depozytu. Potem izolacja: kobiety od rodziny, matki od dziecka. Wi?zienny dryl i pe?ne podporz?dkowanie. ?Przekroczywszy próg izby przyj?? ci??arna jest pod opiek? szpitala. Od tego momentu musi podda? si? rygorom i zasadom szpitalnym i przestrzega? regulaminu, którego ostatecznym celem jest dobro jej i jej dziecka. Podstawowe elementy ka?dej organizacji to dyscyplina i kole?e?stwo. Rodz?ca staje si? cz?onkiem tej organizacji. Jej post?powanie i zachowanie musi by? takie, by u?atwia?o personelowi prac?. Do personelu, który pracuje z du?ym po?wi?ceniem, powinna ustosunkowa? si? ?yczliwie i z ca?ym zaufaniem wykonywa? jego polecenia" - zaleca? prof. Ireneusz Roszkowski w wydanym w 1984 r. ?Zdrowiu kobiety". Symbolem betonowego po?o?nictwa by? fotel ginekologiczny, w którym rodz?ca le?a?a na plecach, z po?ladkami uniesionymi nieco wy?ej - pozycja najwygodniejsza dla personelu i najgorsza dla kobiety. Jak stwierdzi? znany brazylijski po?o?nik prof. Calderyo Barcia, gdyby szuka? bardziej niewygodnej pozycji dla rodz?cej, trzeba by j? podwiesi? za pi?ty do ?yrandola.

Akcj? Rodzi? po Ludzku specjali?ci od public relations uznali za jedno z najbardziej spektakularnych wydarze? ostatniej dekady. Szpitale si? otworzy?y. Pewne rzeczy sta?y si? oczywiste: obecno?? bliskiej osoby przy porodzie, swoboda wyboru pozycji, nierozdzielanie matki i dziecka, prawo kobiety do intymno?ci i poszanowania godno?ci. Po 10 latach okazuje si? jednak, ?e oczywiste nie dla wszystkich i nie do ko?ca. Jak wynika z ankiet przeprowadzonych ostatnio przez Fundacj? Rodzi? po Ludzku, nadal co dziesi?ta pacjentka opisuje pobyt na porodówce jako wydarzenie wyj?tkowo upokarzaj?ce i traumatyczne. 86 proc. kobiet mia?o kontakt z dzieckiem zaraz po porodzie, ale cz?sto wygl?da to tak, ?e rzucaj? jej noworodka na brzuch na chwil? i zaraz zabieraj? do wa?enia, mierzenia i mycia (jedynie 27 proc. szpitali pozwala na nieograniczony kontakt, w 20 proc. dziecko zabierane jest od razu, a reszta pozwala na kontakt kilkuminutowy). Ponad 40 proc. rodz?cych mia?o przy sobie blisk? osob?, ale jej obecno?? cz?sto obwarowana jest warunkami (np. uko?czenie szko?y rodzenia), p?atna albo wyprasza si? j? podczas ostatniej fazy porodu.

?Gdy zacz??y si? bóle parte, oddzielono mnie od m??a, bo musia?am si? przenie?? do sali porodowej. Powiedziano mi, ?e w sali porodów rodzinnych jest niewygodne ?ó?ko. Dla kogo niewygodne? Dla lekarzy" - opisuje jedna z internautek. Tylko co dziesi?ty szpital daje kobietom pe?n? swobod? wyboru pozycji podczas porodu, reszta pozwala na to w pierwszej fazie, a w drugiej k?adzie na ?ó?ko porodowe. W 20 proc. przypadków podczas porodu asystuj? studenci, przy czym 7 proc. kobiet nie spytano, czy si? na to godz?.

Reasumuj?c - jest lepiej, ale nie jest dobrze. Beton ci?gle trzyma si? mocno.

- Lata 80. nie wsz?dzie si? sko?czy?y - przyznaje dr Agnieszka Kurczuk-Powolny ze szpitala ?w. Zofii w Warszawie. - Niektórzy udaj?, ?e poszli za akcj?, pomalowali ?ciany na ró?owo, wydzielili pokój do porodów rodzinnych, ale ich mentalno?? si? nie zmieni?a. Rzecz podstawowa to przestawienie my?lenia, ?e rodz?ca nie jest przedmiotem, ale podmiotem. Ca?a reszta wynika z tego. ?eby ta przemiana w pe?ni si? dokona?a, musi chyba wymrze? stare pokolenie.

W kleszczach

Pocz?tek przemiany rodz?cej z podmiotu w przedmiot si?ga wiele dalej ni? lata 80. Jeszcze w ?redniowieczu poród by? wydarzeniem, które rozgrywa?o si? w kobiecym kr?gu. Lekarze m??czy?ni nie znali kobiecej anatomii, a poród, jako co? brudnego, by? poni?ej ich godno?ci (pierwszego ci?cia cesarskiego w Europie nie dokona? lekarz, ale specjalista od kastracji loch). Akuszerstwo z kolei, jako nieliczna z dost?pnych im profesji, przyci?ga?o kobiety o niezwyk?ej inteligencji, ambicji i intuicji. Zna?y zio?a, by?y empiryczkami, sam Paracelsus przyznawa?, ?e wiele si? od nich nauczy?. Jednak w spo?eczno?ci rz?dzonej przez m??czyzn ta w?adza, któr? posiad?y, obróci?a si? przeciwko nim. ?Akuszerka, z jej ogromn? wiedz? i moc? w materii samego ?ycia, sta?a si? zagro?eniem, sta?a si? czarownic?" - pisze Adrienne Rich w ksi??ce pt.: ?Zrodzone z kobiety". W czasach polowania na czarownice to w?a?nie miejscowa po?o?na trafia?a zwykle pierwsza na stos. W 1591 r. spalono Agnes Simpson za to, ?e próbowa?a ?agodzi? bóle porodowe za pomoc? laudanum. Ko?ció? twierdzi?, ?e ten ból to kara za grzech Ewy, a wyeliminowanie go ?ograbi Boga z g??bokiego, szczerego p?aczu o pomoc".

Przekszta?canie po?o?nictwa w m?sk? dziedzin? rozpocz??o si? w XVII w. W 1663 r. Boucher, nadworny lekarz Ludwika XIV, odebra? poród kochanki króla. Od tej pory w?ród arystokracji zapanowa?a moda na po?o?ników. Kluczow? dat? by?o tak?e wynalezienie kleszczy przez lekarsk? rodzin? Chamberlainów. Pisz?c o historii po?o?nictwa, Rich przeciwstawia kobiece r?ce z krwi i ko?ci, które u?mierza?y ból podczas porodu, m?skim r?kom z ?elaza - kleszczom, stosowanym cz?sto z mechaniczn? brutalno?ci?. Absolwentka XVIII-wiecznej szko?y dla akuszerek Elizabeth Nihell napisa?a prac?, w której oskar?a chirurgów, ?e za pomoc? kleszczy chc? wywo?a? przedwczesny poród i skróci? jego czas ?dla w?asnej wygody lub eksperymentu". To by? moment, gdy rodz?c? kobiet? u?o?ono na plecach - najw?a?ciwszej pozycji przy porodzie kleszczowym. Wynalezienie fotela, w którym kobieta rodzi przywi?zana za nadgarstki, by?o tylko kwesti? czasu.

XVII w. to tak?e pocz?tek trwaj?cej blisko dwa wieki gor?czki poporodowej. Uznawano j? za tajemnicz? epidemi?, element przekle?stwa ci???cego na Ewie. W istocie by?a po prostu ?miertelnym zatruciem krwi i skutkiem przej?cia po?o?nictwa przez lekarzy. Nie znano antyseptyki, nie wiedziano nic o zaka?eniach i infekcjach. Chirurdzy wprost z prosektorium czy sali operacyjnej szli do porodów. W szpitalach panowa?y straszne warunki higieniczne. ?miertelno?? kobiet po porodzie si?ga?a 25 proc. We francuskiej Lombardii by? rok, w którym porodu nie prze?y?a ani jedna. Jednak gdy w 1861 r. wiede?ski lekarz Philipp Semmelweis napisa? prac? o gor?czce po?ogowej, w której namawia? lekarzy do mycia i dezynfekowania r?k przed wej?ciem na sal? porodow?, wywo?a? wielkie oburzenie. Musia? opu?ci? Wiede?, zmar? w szpitalu dla ob??kanych. Ubogie kobiety, które zmuszano do porodu w szpitalu, bo stanowi?y dobry materia? do nauczania czy eksperymentów, ucieka?y lub wola?y pope?ni? samobójstwo. To by? moment, gdy poród zacz?? budzi? w kobietach ?miertelny l?k.

W XIX w. lekarze m??czy?ni niemal ca?kowicie przej?li kontrol? nad porodami, wtedy jeszcze w wi?kszo?ci domowymi. Po?o?nictwo sta?o si? specjalno?ci? chirurgii. Kobiet nie przyjmowano na uczelnie medyczne argumentuj?c, ?e wiedza uczyni je bezp?odnymi. Zawód akuszerki zosta? zdegradowany, skojarzony z brudem, ciemnot? i zacofaniem. Elizabeth Nihell nie mia?a w?tpliwo?ci, ?e jest to gra o rynek. ?Szlachetno?? tej sztuki dopiero niedawno zacz??a by? oceniana tak wysoko przez m??czyzn, gdy odkryli oni, ?e mo?e by? dla nich lukratywna" - pisa?a.

W Stanach Zjednoczonych organizacje ginekologów naciska?y na w?adze, by akuszerkom nie wydawano licencji. Na efekty nie trzeba by?o d?ugo czeka?. W 1900 r. tylko 5 proc. porodów odbywa?o si? w szpitalach, w 1935 r. ju? 75 proc. To by? moment, gdy rodz?ca kobieta sta?a si? pacjentk?. Poród, który by? manifestacj? kobieco?ci, ?ród?em si?y, wydarzeniem o niezwyk?ym znaczeniu dla emocji i psychiki, zosta? jej w zasadzie odebrany.

Kobieta sta?a si? biernym obiektem lekarskich dzia?a?. Macic? w zasadzie. ?Gdy kobieta jest u?o?ona na ?ó?ku, intymne cz??ci jej cia?a staj? si? scen?, na której doktor, wspierany przez obsadzonych w swoich rolach cz?onków personelu, prowadzi i odgrywa sztuk? ?narodziny dziecka?. To on jest bohaterem spektaklu" - pisze Robbie Davis Floyd w ?Birth as an American Rite of Passage" (cyt. za Adrienne Rich). To by? moment, gdy rodz?ca zosta?a wyeliminowana z gry. Poród zacz?? by? traktowany jako proces uwalniania dziecka z cia?a kobiety. W opowie?ciach kobiet z sali porodowej bardzo wyra?ny motyw stanowi poczucie ubezw?asnowolnienia i niemo?no?ci. ?Lekarka powiedzia?a mi, ?e urodzi?a za mnie, my?la?am, ?e to ja, ?e by?am taka dzielna, okaza?o si?, ?e to ona" - wspomina jedna z wielu kobiet, które maj? poczucie, ?e odebrano im poród.

Chaos i medycyna

Nie ulega w?tpliwo?ci, ?e rozwój technologii medycznej ocali? ?ycie wielu rodz?cych kobiet. W szpitalach ratuje si? noworodki, które inaczej nie mia?yby szans. Jednak przez przeniesienie do szpitala ka?dy poród zacz?? by? postrzegany jako sytuacja szczególnego zagro?enia, wymagaj?ca skomplikowanej aparatury. Medycyna to dziedzina aktywna, lekarz ma dzia?a?. I dzia?a. Cho? ?aden po?o?nik nie powie dzi?, ?e ci??a to choroba, traktuje si? j? jednak jako stan zbli?ony do choroby, obarczony du?ym stopniem ryzyka. Bywa, ?e kobietom przyjmowanym na oddzia? po?o?niczy od razu wk?uwa si? wenflon w ?y??, tak jakby kroplówka by?a nieod??cznym atrybutem przy narodzinach dziecka. Urszula Kubicka, która w pracy magisterskiej pt. ?Spo?eczne tworzenie definicji porodu" przeanalizowa?a 12 podr?czników po?o?nictwa, pisze: ?Ci??a i poród jawi? si? jako stany potencjalnego chaosu i braku uporz?dkowania. Dopiero medycyna ze swoim nazewnictwem i mechanicystycznym sposobem wyja?niania nadaje tym procesom kszta?t".

W 1970 r. opracowano tzw. normy dubli?skie - zespó? procedur pod nazw? ?aktywne prowadzenie porodu", który mia? zapobiec wzrostowi liczby cesarskich ci??. By? to scenariusz, wed?ug którego mia? si? toczy? ka?dy poród. ?ci?le okre?lono tempo rozwierania szyjki macicy i okres parcia; gdy poród wykracza? poza ten scenariusz, personel mia? interweniowa?. Ten styl pracy przyj?to w wi?kszo?ci porodówek. Powsta?y szpitale molochy, fabryki dzieci, które w jak najkrótszym czasie mia?y obs?u?y? jak najwi?ksz? liczb? kobiet.

Normy dubli?skie nie s? ju? tak ?ci?le przestrzegane. Wiadomo, przynajmniej teoretycznie, ?e ka?dy poród ma swój indywidualny rytm. W praktyce cz?sto musi by? jednak dostosowany do szpitalnych procedur. Gdy czyta si? opis naturalnego, fizjologicznego porodu, zdumiewa finezja i precyzja, z jak? ten proces prowadzony jest przez hormony. Ma swoj? wewn?trzn? logik?, któr? jednak ?atwo zaburzy?. Jedna interwencja medyczna prowokuje nast?pn?. Przyspieszanie porodu oksytocyn? (hormon wywo?uj?cy skurcze) sprawia, ?e skurcze staj? si? bardziej bolesne, to z kolei prowokuje podanie znieczulenia, a i tak ko?czy si? cz?sto cesarskim ci?ciem.

Medykalizacja to b??dne ko?o. Techniki tworzone dla ratowania w przypadkach zagro?enia szybko zaczynaj? by? stosowane rutynowo. To, co wymy?lone dla patologii, staje si? norm?.

Wed?ug ?wiatowej Organizacji Zdrowia WHO porody naturalne, nie wymagaj?ce ?adnej interwencji medycznej, powinny stanowi? oko?o 80 proc. W Polsce, wed?ug danych zebranych przez Fundacj? Rodzi? po Ludzku, porody bez ?adnej interwencji medycznej stanowi? ok. 10 proc. W?ród przypadków okre?lanych w szpitalnych statystykach jako ?porody drogami natury" w ponad 37 proc. przypadków interweniowano raz, w blisko 38 proc. dwa razy, a w ok. 14 proc. trzy razy. Co wi?cej, z ankiet przeprowadzonych przez fundacj? wynika, ?e same kobiety si? z tym pogodzi?y i postrzegaj? wszystkie te dzia?ania jako niezb?dne. ?Gdy si? odwiedza te miejsca, dla chorych w ko?cu ludzi, trudno nie patrze? na ci???, poród i swoje cia?o jako na co? chorego" - pisz? autorki ksi??ki ?Nasze cia?a, nasze ?ycie".

- Z ci??y i porodu zrobili?my co? nienaturalnego - mówi Gra?yna Zimnal z opolskiego zak?adu us?ug po?o?niczo-piel?gniarskich Zdrowa Rodzina. - Zaczyna si? coraz wcze?niej: testy, dziesi?tki bada?, USG co miesi?c, specjalna dieta, suplementacja sztucznymi witaminami, tego nie wolno, tamtego nie wolno. Kobieta od pocz?tku jest totalnie zestresowana.

Polska norma

?Ci??a nie jest chorob?" - to tytu? dokumentu wydanego w 1985 r. przez ?wiatow? Organizacj? Zdrowia WHO, w którym formu?uje ona zalecenia maj?ce chroni? kobiety przed nadmiern? medykalizacj? porodu. Jak wygl?da polska praktyka w ?wietle tych zalece??

Golenie krocza i lewatywa - o te zabiegi, jako jedne z najbardziej upokarzaj?cych dla kobiet, toczy?a si? batalia podczas pierwszej edycji akcji Rodzi? po Ludzku. Nie ma bada?, które by udowodni?y zasadno?? tych procedur. W Polsce 78 proc. rodz?cych kobiet poddano co najmniej jednej z nich.

Przebicie p?cherza p?odowego - jego p?kni?cie podczas naturalnego porodu jest oczekiwane w pó?nej drugiej fazie porodu. Nie ma naukowego uzasadnienia dla jego rutynowego wczesnego przebijania. W Polsce ponad 13 proc. kobiet mia?o przebity p?cherz p?odowy, cho? wed?ug Anny Otffinowskiej, prezeski fundacji Rodzi? po Ludzku, takich przypadków mo?e by? znacznie wi?cej, bo jest to zabieg bezbolesny, stosowany rutynowo, wi?c ankietowane pacjentki mog?y go po prostu nie zauwa?y?. Przebicie p?cherza przyspiesza poród, ale jego skutkami ubocznymi mo?e by? niedotlenienie p?odu i wi?ksze ryzyko infekcji.

Nacinanie krocza - wed?ug WHO rutynowe stosowanie tego zabiegu nie jest uzasadnione. W Polsce wykonuje si? go u blisko 80 proc. kobiet. W liczbach bezwzgl?dnych oznacza to, ?e ponad 150 tys. kobiet w ci?gu roku zostaje w ten sposób okaleczonych, ponad po?owy nie pytano o zgod?. Naci?cie krocza ma je chroni? przed samoistnym p?kni?ciem, ale nie ma ?adnych naukowych dowodów, ?e tak jest. Przeciwnie, zabieg ten coraz cz??ciej uznawany jest za uszkodzenie jatrogenne, czyli spowodowane przez dzia?ania lekarzy. ?P?kni?ta szyjka, p?kni?ta pochwa, oczywi?cie naci?cie krocza bez pytania. Nie wiem, czy przyczyny by?y fizjologiczne, czy to b??d po?o?nej. Lekarka, która mnie szy?a, powiedzia?a, ?e wszystko b?dzie na wypisie. Owszem by?o, ale po ?acinie" - opisuje Basia, która w styczniu tego roku rodzi?a w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Gda?sku. Z dyskusji na forach internetowych wida?, ?e kobiety bardzo obawiaj? si? tego zabiegu, tworz? listy po?o?nych, które nie tn? i znaj? naturalne metody ochrony krocza. Nie bezpodstawnie. Gojenie bywa bolesne, a ?le zszyte krocze wp?ywa na jako?? ?ycia seksualnego. Jest to równie? zabieg upokarzaj?cy, do?? powszechn? praktyk? s? niewybredne ?arty personelu podczas zszywania: ?Ten ostatni szew to dla m??a, ?eby pani by?a jak dziewica".

Przyspieszanie i wywo?ywanie porodu (najcz??ciej przy u?yciu syntetycznej oksytocyny) - wed?ug WHO nie powinno przekracza? 10 proc. przypadków, w Polsce przekracza 50 proc. Dr Turnbull, którego prace przyczyni?y si? do rozpowszechnienia wlewu do?ylnego oksytocyny, po 20 latach stwierdzi?, ?e gdyby wiedzia?, do jakich nadu?y? dojdzie, waha?by si?, czy upowszechnia? wyniki swoich bada?.

Znieczulenia - wed?ug WHO powinno si? unika? podawania znieczulenia farmakologicznego. W Polsce to oko?o jedna czwarta porodów. Problem w tym, ?e w oko?o 20 proc. (wed?ug ankietowanych pacjentek) - 13 proc. (wed?ug ordynatorów) do znieczulenia stosuje si? dolargan, pochodn? morfiny, która ?le wp?ywa na dziecko. Mo?e upo?ledza? oddychanie i hamowa? odruch ssania, dlatego dziecku po porodzie trzeba poda? antidotum. Na Zachodzie w?a?ciwie zrezygnowano z tego ?rodka. Szwedzi stwierdzili zale?no?? stosowania dolarganu przy porodzie z pó?niejsz? sk?onno?ci? dzieci do uzale?nie?. Znieczulenie zewn?trzoponowe jest bezpieczniejsze, ale tak?e mo?e mie? skutki uboczne, o których cz?sto nie informuje si? kobiet albo nie proponuje im si? naturalnych metod ?agodzenia bólu. Ponadto bywa ono p?atne dodatkowo (300-500 z?).

Elektroniczne monitorowanie p?odu - wprowadzone najpierw wy??cznie dla ci?? zagro?onych zacz??o by? stosowane rutynowo. Nie ma dowodów, ?e obni?a wska?nik umieralno?ci niemowl?t. Mo?e natomiast wp?ywa? na przebieg porodu, bo wi??e si? z przymusem le?enia, sprawia tak?e, ?e personel nie koncentruje si? na rodz?cej kobiecie, ale na monitorze. W polskich szpitalach nie zastosowano go tylko w 7 proc. przypadków, natomiast w 44 proc. monitorowano przez ca?y czas.

Cesarskie ci?cia - wed?ug WHO w krajach, gdzie odsetek ?mierci oko?oporodowej jest najni?szy, odsetek cesarskich ci?? wynosi mniej ni? 10 proc. W ?adnym regionie geograficznym nie powinien przekracza? 15 proc. Min?li?my t? granic? 10 lat temu, a ostatnio przekroczyli?my 20 proc. Podobnie jest w innych krajach; mówi si? wr?cz o epidemii cesarskich ci??. Z jednej strony przyczyna le?y po stronie kobiet, które chc? rodzi? szybko i bez bólu. - Mniej wi?cej 20 proc. pacjentek pyta o ci?cie na ?yczenie. S? to m?ode, roszczeniowo nastawione dziewczyny, które chc? urodzi? szybko i bez bólu - mówi dr Agnieszka Kurczuk-Powolny. - Poza tym jest to moda wykreowana przez gwiazdy, które nie maj? czasu czeka? na takie g?upoty jak termin porodu. Z drugiej strony, jak podkre?la Anna Otffinowska, wi??e si? z tym przyzwalaj?ca postawa lekarzy. - Dla nich te? jest to szybkie i ?atwe - twierdzi. - Normalny poród trwa 15 godzin, cesarka - pó? godziny, a poza tym jest to konkretne dzia?anie. Ale trzeba pami?ta?, ?e to chirurgiczna operacja ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Wstyd niepoczytalnych

Kobiety, które trafiaj? na polskie porodówki, s? o wiele bardziej ?wiadome swych praw ni? 10 lat temu. Ucz? si? walczy? o swoje, wymaga?, mówi? ?nie". Jednak stosunek lekarzy do pacjentek nadal bywa autorytarny, a ich przewaga mia?d??ca. Na pytanie: czy chce pani zaszkodzi? dziecku, kobieta nie tylko da sobie naci?? krocze czy przebi? p?cherz, ale amputowa? r?k?. Nie ma zwyczaju mówienia prostym j?zykiem, pokutuje my?lenie, ?e kobieta nie zna si? na rodzeniu i trzeba ni? stanowczo pokierowa?. Teoretycznie pacjentka ma prawo do informacji. Jak to wygl?da w praktyce, pokazuje monitoring przeprowadzony przez fundacj? Rodzi? po Ludzku w województwie mazowieckim w 2004 r. Prawa pacjenta postrzegane s? jako nowomodna fanaberia. Jeden z ankietowanych ordynatorów przyzna?, ?e oczywi?cie udziela kobiecie informacji, ale w taki sposób, by móg? ni? pokierowa? tak, jak chce. Inny wprost opisywa? rodz?ce jako troch? niepoczytalne, wi?c trudno bra? powa?nie to, ?co tam sobie wygaduj? oko?oporodowo". Potwierdzaj? to historie opisywane przez internautki. Na pytanie: jakie leki dostaj?, cz?sto s?ysz?, ?e ?na zdrowie". ?Chcia?am zada? lekarzowi mnóstwo pyta?. Czy to teleturniej? - odpowiedzia?" - opisuje jedna z nich. ?Mówi? nad tob?, a nie do ciebie. Kobieta traktowana jest jako przej?ciowy inkubator, a poza tym ciekawy przypadek dla studentów" - to opinia pacjentki ze szpitala przy ul. Karowej w Warszawie.

Kobiet nie pyta si? o zgod? na rutynowe zabiegi. Jedni lekarze t?umaczyli, ?e ?nie widz? takiej konieczno?ci", inni uznali to wr?cz za ?przegi?cie". Nagminnie ?amane jest prawo do poszanowania godno?ci i intymno?ci. Przy porodach i badaniach obecnych jest zbyt wiele osób, odbywaj? si? one w kr?puj?cych warunkach. ?Zw?aszcza obchody z lekarzami, studentami, zagl?daj?cymi w intymne cz??ci. Strasznie si? wstydzi?am. Sam poród mo?e by?, poza lekarzem, który przechodzi? z boksu do boksu i przygl?da? si? szyciu krocza kr?c?c g?ow? z zachwytu czy te? innego powodu" - opisuje pacjentka szpitala im. Kopernika w Gda?sku.

Personel szpitalny t?umaczy brak intymno?ci warunkami lokalowymi, ale cz?sto wynika on po prostu z bezmy?lno?ci. Tak jak w przypadku opisanym w monitoringu, gdy kobieta rodzi?a w ?ó?ku ustawionym frontem do korytarza przy uchylonych drzwiach. Pracownik techniczny stoj?cy na korytarzu obserwowa? poród i nikt nie zwróci? mu uwagi ani nie zamkn?? drzwi. Personel po prostu nie widzi problemu. Ordynator jednego z oddzia?ów po?o?niczych uzna? wprost, ?e obchodu, podczas którego siedem osób ogl?da krocze kobiety, nie odbiera jako naruszenia godno?ci czy intymno?ci.

Stereotyp: poród - szpital - lekarz jest niezwykle silny.

- Twierdzenie, ?e przy porodzie niezb?dny jest lekarz, to mit - twierdzi dr Agnieszka Kurczuk-Powolny. - Przeciwnie, przy fizjologicznym porodzie jest wr?cz niepotrzebny. To marnowanie czasu, ?rodków i niepotrzebny stres dla pacjentki. Do porodu wystarczy po?o?na, lekarz powinien wkracza?, gdy zaczyna si? patologia.

Odda? poród kobiecie

Jednak dla szpitalnych porodów w?a?ciwie nie ma w Polsce alternatywy. Jeszcze w latach 70. dzia?a?y w Polsce izby porodowe prowadzone przez wykwalifikowane po?o?ne. Panowa?y w nich nieszpitalne obyczaje i du?a swoboda. Odsetek wypadków ?miertelnych i komplikacji by? niski.

- To by?y najlepsze lata mojej pracy - wspomina Renata Mehl, po?o?na z zak?adu Zdrowa Rodzina. - Wszystko sz?o naturalnym rytmem, ma?o interwencji medycznych, nie ci??y?my krocza, bo i po co. Gdy trudniejsze przypadki trzeba by?o odes?a? do szpitala, kobiety p?aka?y.

Izby porodowe zlikwidowano jednak w ramach post?pu. Zosta?a tylko jedna, w L?dzinach ko?o Tych, wybroniona przez lokaln? spo?eczno??. Alternatyw? dla szpitali molochów, gdzie kr?c? si? t?umy sta?ystów, a kobiety rodz? uwi?zane do kroplówek i monitorów, mog? by? ma?e szpitale po?o?nicze. Tam, je?li tylko personel, a w?a?ciwie ordynator, ma otwart? g?ow?, ?atwiej stworzy? odpowiednie warunki - dostosowa? rytm szpitala do rytmu porodu, a nie na odwrót.

- Mnie to rajcuje - przyznaje dr Andrzej Przybo?, ordynator szpitala w Pucku. - Nie czuj? si? klinicyst?. W ma?ym, powiatowym szpitalu udaje si? stworzy? atmosfer?, w której mo?na odda? poród kobiecie. To ona nim kieruje, my tylko pilnujemy.

Cho? liczba porodów domowych wzros?a ostatnio dwukrotnie (w 2003 r. by?o to 1600 przypadków), nadal stanowi promil w statystykach. Cho? s? ca?kowicie legalne, otacza je aura ?miertelnego niebezpiecze?stwa i pok?tno?ci. Przyk?ad Holandii pokazuje, ?e tak wcale by? nie musi. Wi?kszo?? Holenderek rodzi we w?asnych domach lub w domach narodzin, a ?miertelno?? oko?oporodowa jest tam ni?sza ni? w innych krajach. Bezpiecze?stwo porodów domowych potwierdzi?y tak?e badania Lewisa Mehla na starannie dobranej próbie tysi?ca porodów domowych i tysi?ca szpitalnych. W szpitalu trzy razy wi?cej kobiet mia?o krwotok poporodowy, trzy i pó? raza wi?cej dzieci wymaga?o reanimacji, a cztery razy wi?cej zosta?o zainfekowanych, trzydzie?ci razy wi?cej odnios?o urazy na skutek interwencji (np. kleszcze), by?o 9 razy wi?cej p?kni?? krocza.

- Nie chodzi o to, by zamkn?? szpitale po?o?nicze, ale ?eby kobietom, które chc? ?wiadomie prze?y? swój poród, da? jaki? wybór - deklaruje Anna Otffinowska. - A u nas wysz?o tak, ?e po akcji powsta?y enklawy, gdzie mo?na rodzi? po ludzku, ale najcz??ciej za pieni?dze.

Domy narodzin otwierane s? w Niemczech, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Czechach. Wida? wyra?nie trend, by poród powróci? tam, gdzie odbywa? si? od tysi?cy lat - do kobiecego kr?gu. I nie chodzi tu o proste przeciwstawienie p?ci: lekarz - m??czyzna, po?o?na - kobieta. Lekarki ginekolo?ki czy po?o?ne pracuj?ce w szpitalach mog? mie? równie technokratyczny stosunek do porodu, bo s? cz??ci? tego samego systemu.

Nawiasem mówi?c, warto, ?eby pracuj?cy na porodówkach poczytali listy kobiet na forach internetowych, peany na cze?? lekarzy i po?o?nych, którzy po prostu zachowywali si? po ludzku. W jednym z przypadków do okre?lenia po?o?nej jako wspania?ej wystarczy?o, ?e pozwoli?a wyj?? na siusiu, w przeciwie?stwie do kole?anki z wcze?niejszej zmiany, która zapowiedzia?a, ?e ?nie b?dzie potem dzieciaka w kiblu szuka?". Oczekiwanie na s?owo wsparcia, gest jest w?ród rodz?cych ogromne. Chodzi o przeciwstawienie paradygmatu profesji lekarza i po?o?nej, tak jak ukszta?towa?a je historia po?o?nictwa. Akuszerki asystowa?y przy porodach, wzywaj?c cyrulika tylko do skomplikowanych przypadków. Lekarz przychodzi?, by wykona? pewne czynno?ci, akuszerka by?a z kobiet? ca?y czas, by j? wspiera? fizycznie i psychicznie. ?Nic dziwnego, ?e w opinii tych m??czyzn poród by? przypadkiem niebezpiecznym i gro??cym ?yciu - nie mieli, tak jak po?o?ne - do?wiadcze? z setkami normalnych, nie wymagaj?cych interwencji porodów" - pisz? autorki ksi??ki ?Nasze cia?a, nasze ?ycie".

- Lekarze s? zawodowo przygotowani do porodu patologicznego. Przyzwyczajeni dzia?a?, a nie czeka?. St?d tyle interwencji bez potrzeby - mówi Irena Cho?uj, po?o?na od 17 lat przyjmuj?ca porody domowe.

Model opieki sprawowanej nad ci??arn? kobiet? przez po?o?n? jest ta?szy i bardziej efektywny, pod warunkiem ?e jest to po?o?na kompetentna, wykszta?cona i samodzielna. Tak jest w Holandii, gdzie rz?d wspiera praktyk? po?o?nych (gdy np. w mie?cie dzia?a po?o?na i lekarz rodzinny oferuj?cy opiek? po?o?nicz?, po?o?na otrzymuje wy?sz? stawk?). U nas ustawa daje co prawda po?o?nym samodzielno??, ale status zawodowy tej grupy jest niski.

- Ta grupa zawodowa straci?a to?samo??. Boj? si? zawalczy? o swój zawód - mówi Anna Otffinowska. - Wiele z nich przyjmuje, ?e szpitalna rzeczywisto?? jest dana jak powietrze. Czuj? si? podleg?e. Jednak pojawi?a si? grupa, która chce to zmieni?.

O tym, ?e nie jest ?atwo, przekonuj? si? po?o?ne przyjmuj?ce porody domowe, które spotykaj? si? z ostracyzmem ?rodowiska, szykanami ze strony lekarzy, ordynatorzy gro?? im zwolnieniem z pracy. Jednak okr?gowe izby piel?gniarek i po?o?nych staraj? si? dzia?a? aktywniej, pojawiaj? si? pomys?y stworzenia w Polsce domów narodzin. Niektóre po?o?ne odchodz? ze szpitali i podejmuj? indywidualn? praktyk? albo tworz? niepubliczne zak?ady.

- Zajmujemy si? wszystkim, co zwi?zane z p?odno?ci?, prowadzimy ci???, przygotowujemy kobiety do porodu, by si? nie ba?y i nie kojarzy?y go ze szpitaln? aparatur? - opisuje Renata Mehl. - Uczymy dziewczyny, ?eby by?y asertywne i potrafi?y zawalczy? o swoje. Kropla dr??y beton.

Joanna Podgórska, Polityka, 29-10-2005

link do artyku?u

Aktualno?ci


15/12/2021
Fundacja Rodzi? po Ludzku ju? po raz drugi zorganizowa?a Konkurs Anio?y Rodzi? po Ludzku. Mamy zaszczyt poinformowa? Pa?stwa o zwyci??czyniach...[ Więcej ]

15/12/2021
Na polskim rynku pojawi?a si? ksi??ka Beaty Meinguer B??kitny Poród. Masz ten wp?yw, której Fundacja Rodzi? po Ludzku udzieli?a matronatu. To pozycja, która przyg...[ Więcej ]
30/11/2021
Czy mo?na urodzi? po ludzku podczas pandemii? Jak realizowane s? podstawowe prawa kobiet – Standard Opieki Oko?oporodowej – na salach porodowych...[ Więcej ]
26/11/2021
Jak wygl?da sytuacja kobiet rodz?cych w Polsce w czasach pandemii COVID-19? Jak pracuje si? na porodówce w czasach pandemii? Zapraszamy na konferencj? pr...[ Więcej ]
28/10/2021
Dzisiaj ruszamy z nasz? zbiórk? na Fundusz Interwencyjny rodzicpoludzku. Fundusz powstaje, poniewa? musimy pilnie jeszcze bardziej wzmocni? nasze dz...[ Więcej ]

Wydarzenia, zaproszenia

24/05/2021
Centrum Nauki o Laktacji serdecznie zaprasza lekarzy, piel?gniarki i po?o?ne oraz wszystkie osoby zajmuj?ce si? profesjonalnie problematyk? laktacji na...[ Więcej ]
05/03/2021
Aby wychowa? dziecko potrzeba ca?ej wioski.  Zapraszamy serdecznie na Festiwal #PotrzebaWioski, który odb?dzie si? w ddniach 24-29 marca 2021 ON...[ Więcej ]
25/02/2020
Zapraszamy na kolejn? edycj? bezp?atnych warsztatów dla mam w ci??y i przysz?ych rodziców pt. "Przygoda z macierzy?stwem" organizowanych przez Familie.pl. C...[ Więcej ]

Przegl?d prasy

19/08/2015
Pod koniec lipca narazi? si? dyrektorowi, krytykuj?c przed ministrem Zembal? warunki panuj?ce na jego oddziale. Nast?pnego dnia zosta? zawieszony. Mimo...[ Więcej ]
28/07/2015
Wojna o po?o?nictwo we Wroc?awiu. Minister zawiesza ordynatora za publiczn? krytyk??Pacjentki rodz? w skandalicznych warunkach – oddzia? po?o?nicz...[ Więcej ]
28/07/2015
 Od 1 lipca NFZ p?aci dodatkowo za znieczulenie do naturalnego porodu. Ale w cz??ci szpitali jest z tym problem - informuje "Gazeta Wyborcza"....[ Więcej ]

sasakawa copy

GRI

sasakawa copy

jeden procent

raporty red

raporty red

zorganizuj pokaz filmu zielony

iconka zamow publikacje

kobiety mowia www

sasakawa copy

iconka lektury obowiazkowe