Fundacja Rodzić po Ludzku - Po?o?ne

Po?o?ne

Szpital, przychodnia to warunki laboratoryjne. Kobieta zak?ada najlepsz? sukienk? i przykleja u?miech. A w domu wida?, jakiej pomocy potrzebuje. Czy od drzwi wali odór alkoholu, czy wszystko jest równiutko pouk?adane.

Ewa z Opola ma przychodni? po?o?nicz?. Katarzyna z Koby?ki zak?ada dom narodzin, a Katarzyna z Miko?owa przyjmuje porody w domu. Nie godz? si? na monopol szpitali.

Pan nie musi niczego widzie?

Koniec lat 80., Ewa Janiuk pracuje w szpitalu w Strzelcach Opolskich. Zaczyna jej przeszkadza?, ?e nie mo?e sama prowadzi? porodu, chocia? tego uczyli j? w szkole. Albo te ?arówy w??czone na maksa. Albo dlaczego nie mo?na matce da? dziecka na brzuch, tylko od razu si? je mierzy i wa?y - przecie? si? nie skurczy przez pó? godziny. I ?e dobry poród to szybki poród. Czy na pewno?

- Ci??a i macierzy?stwo jest jak wspinaczka w górach. Albo kobieta pozna drog?, popracuje nad kondycj?, spakuje plecak, albo pójdzie na ?ywio?, licz?c, ?e inni j? wci?gn? - opowiada.

Zaczyna si? stawia?. Przyjmuje wieczorem poród, wchodzi lekarz:

- ?wiat?o, bo nic nie widz?.

- Pan nie musi niczego widzie?, bo poród ja prowadz?, a mnie jest tak wygodniej.

Ustawa mówi, ?e po?o?na mo?e m.in. prowadzi? ci??? fizjologiczn? oraz poród fizjologiczny, przyjmowa? go wraz z naci?ciem i szyciem krocza, kierowa? kobiet? na badania (równie? maj?ce na celu wykrycie ci??y wysokiego ryzyka), opiekowa? si? kobiet? po porodzie oraz noworodkiem, prowadzi? edukacj? na temat ?ycia w rodzinie, metod planowania ci??y. A nie jest to nawet po?owa listy.

- Po?o?ne mnie nie lubi? - wyznaje Ewa. - Bo jak mi która? mówi, ?e lekarz jej czego? zabroni?, to pytam: 'Czy zrobi?a pani to, co wynika z zakresu pani kompetencji?'.

Koniec lat 80., Katarzyna Grzybowska pracuje w warszawskiej klinice na Karowej. Tak o sobie wtedy mówi: dobra po?o?na.

- ?ó?ko drugie: 3 cm rozwarcia, na ?ó?ku trzecim odesz?y wody, czwartemu spad?o t?tno.

W 1988 r. jad? z m??em dorobi? w Norwegii na truskawkach. Szefowa pokazuje jej klinik? po?o?nicz? swojej przyjació?ki. Norweski domek ca?y w drewnie. Ksi??eczki, obrazki, sto?ek porodowy. Jezus Maria! Katarzyna wraca do Warszawy z now? energi?.

- Od??czmy pani? Magd? od KTG.

- Odbi?o ci? S? procedury!

- U pani Teresy nie trzeba nacina? krocza.

- Trafisz na dywanik!

Zanim sk?óci si? ze wszystkimi, wyprowadzaj? si? z m??em do podwarszawskiej Koby?ki, powiat Wo?omin.

Koniec lat 80., Katarzyna Ole? pracuje w szpitalu w Miko?owie na ?l?sku. Powie tylko trzy rzeczy.

?e kobiety na porodówce rozpaczliwie szuka?y bratniej duszy. ?e wiele czasu po?wi?ca?a na zrozumienie psychiki, temperamentu rodz?cych mam. A o godzinie 21 przychodzi? doktor i mówi?: - Prosz? pod??czy? kroplówk?, bo ja w ?rodku nocy do porodu wstawa? nie b?d?.

I ?e jak kto? porzuca rutyn?, ma lepszy kontakt z kobietami, to go kole?anki nie lubi?, bo zawy?a normy.

M?? mnie naplumpie

1992 r., Ewa z Opola zachodzi w ci???. P?on? lasy w Ku?ni Raciborskiej, m?? - oficer stra?y po?arnej - jest w akcji przez dwa miesi?ce. Stres, stres, stres. Ewa trafia do ma?ego szpitala w Le?nicy na patologi? ci??y, le?y tam pi?? miesi?cy. Widzi dziewczyny po ci?ciach cesarskich, na podtrzymaniu ci??y albo po poronieniach - ze strasznym poczuciem winy. Wie, ?e jak pójd? do ginekologa, to nie b?d? mog?y o tym porozmawia?. Tam jest tylko wziernik, skierowanie, recepta.

Albo taka sterana ?yciem, brzuch obwis?y, pi?ta ci??a.

- Dlaczego nie my?lisz, jak si? zabezpieczy??

- Jo! Przyjd? do domu, to m?? mnie za? naplumpie i co ja mam zrobi??

Ewie opadaj? r?ce. Nie da rady pomóc jej w gabinecie, trzeba by si? spotka? u niej w domu i zobaczy?.

Modli si? wieczorem: - Panie Bo?e, jak si? córeczka urodzi ca?a i zdrowa, to zrobi? co? dla tych kobiet.

Rodzi zdrowe dziecko. Odchodzi ze szpitala.

Rok 1996. Katarzyna z Koby?ki jest zaskoczona wo?omi?skim szpitalem. Kobieta mo?e sama decydowa?, w jakiej pozycji urodzi. Jedna robi to oparta o kaloryfer, bo tak jej wygodnie. Inna na materacu na ziemi. A jak trzeba jednak naci?? jej krocze, to przychodzi lekarz i k?adzie si? do szycia na tym materacu.

Pi?? dobrych lat. A? w 2001 r. przychodzi nowy ordynator ze stolicy. Wracaj? kroplówki z oksytocyn? i rutynowe nacinanie krocza. Katarzyna zachodzi w ci???. Do szpitala ju? nie wróci.

1989 r. Na oddzia?, gdzie pracuje Katarzyna z Miko?owa, przyje?d?a nowy sprz?t, ona bierze do r?ki instrukcj?, czyta. Podchodzi dwóch lekarzy.

- Gdzie jest instrukcja - pyta jeden.

- Masz - drugi wyci?ga broszurk? Katarzynie z r?ki. Odchodz?. Katarzyna czuje si? jak stojak.

Nied?ugo potem zachodzi w ci???. Do szpitala ju? nie wróci.

Kobiety w ci??y nie pytaj? o respiratory

Ewa przeprowadza si? do Opola, zaczyna prac? w ZOZ-ie, b?dzie po?o?n? w poradni K: przyjmuje ci??arne, wa?y, mierzy t?tno, wypisuje badania. W ZOZ-ie szefowa-po?o?na pilnuje, ?eby mog?a by? tak samodzielna, jak ustawa przewiduje. Ale w 2000 r. przychodzi restrukturyzacja - oszcz?dno?ci po wprowadzeniu kas chorych. Chc? rozrzuci? po?o?ne po przychodniach rejonowych. Teraz b?dzie ?le. ?adnej wymiany do?wiadcze?, a szef-lekarz b?dzie upycha? po?o?ne na zast?pstwach w rejestracji i punktach szczepie?.

Ewa z dwiema kole?ankami zak?ada po?o?niczy Zak?ad Opieki Zdrowotnej 'Zdrowa Rodzina'. Ale kasa chorych nie wie, co z nimi zrobi?. Dopiero w kolejnym roku kasa podpisuje z nimi kontrakt. Zatrudniaj? jeszcze trzy po?o?ne.

Musz? zapracowa? sobie na dobr? opini?. W przychodni kobieta odbywa rutynowe pi?? wizyt. W Zdrowej Rodzinie po?o?ne same je?d?? do kobiet.

- Nasza praca to skrzy?owanie listonosza z ulicznic?. Trzeba zna? adresy i by? gotowym na telefon - ?artuje dzi? Ewa.

Szpital, przychodnia to warunki laboratoryjne. Kobieta zak?ada najlepsz? sukienk? i przykleja oficjalny u?miech. A w domu wida?, jakiej pomocy potrzebuje. Czy od drzwi wali ski?ni?ty odór alkoholowo-papierosowy, a z szafek wychodzi bieda. Czy mo?e wszystko jest równiutko poustawiane, ??cznie z planem edukacji nienarodzonego dziecka.

Katarzyna z Koby?ki robi kurs instruktorów szkó? rodzenia, pracuje w fundacji Rodzi? po Ludzku. Czyta listy od kobiet - w po?o?nictwie jest coraz gorzej. Wraca 'wyciskanie dzieci', golenie krocza. Lata 80., tyle ?e w ?adnych kafelkach.

Szpitale chwal? si? sprz?tem. A kiedy kobiety w ci??y dzwoni? do fundacji i pytaj?, gdzie rodzi?, to nie dopytuj? o respiratory, tylko o to, gdzie jest spokojnie i przyja?nie.

Na warsztatach w fundacji spotyka po?o?n? z domu narodzin w Dre?nie. Z Renat? Rembelsk?, piel?gniark? z Wo?omina, która zna si? na administracji i finansach, postanawiaj?: - Za?o?ymy dom narodzin w Warszawie.

Katarzyna z Miko?owa chce za?o?y? szko?? rodzenia. Nie sposób zebra? ca?ej grupy, prowadzi zaj?cia z parami. Ma??e?stwo pyta nie?mia?o:

- Czyby? nie przyj??a...?

- Nigdy w ?yciu, to wariactwo - zarzeka si? Katarzyna. Prawie si? obra?a, ?e przysz?o im to do g?owy.

Ale poród w domu nie daje jej spokoju. Jest rok 1990, spotyka si? z pani? Ani?, jak w podziemiu. Wypytuje o techniczne szczegó?y.

Rok pó?niej, kiedy kolejna para prosi j? o przyj?cie porodu, decyduje si?. Wyposa?ona jak na wojn?. Tlen w butli, bateria lekarstw niezb?dnych w szpitalu. B?dzie je wymienia?a, kiedy b?d? si? ko?czy?y terminy wa?no?ci, ale nigdy nie u?yje. - Bo bezpiecze?stwo w mojej pracy polega na czym? innym - wyja?nia. - ?e si? kogo? 'wyselekcjonowa?o' i si? go zna. Przed porodem mam przekonanie, ?e wszystko pójdzie dobrze. Dlatego chocia? kilka razy trzeba by?o jecha? do szpitala, to nigdy nie mia?am gro?nej sytuacji.

Katarzyna jest zaskoczona prostymi rzeczami. W szpitalu dziecko jest zwykle ospa?e, bo mam? faszeruje si? narkotycznymi ?rodkami przeciwbólowymi. A kiedy kobieta rodzi na kl?czkach, to Katarzyna widzi, jakie miny robi dziecko, kiedy wydostaje si? na ?wiat. Komedia romantyczna.

U?miechni?te i g?odne

47 groszy. Tyle warta jest kobieta w Opolu. ?ci?le - tyle Zdrowa Rodzina dostaje z NFZ miesi?cznie za ka?d? podopieczn?. Chodz? po domach, ludzie trzaskaj? im drzwiami przed nosem. Organizuj? spotkania w ko?ach gospody? wiejskich, szkolenia dla kobiet w zak?adach pracy. Mówi?, jak bada? piersi albo co si? dzieje z cyklem w czasie przekwitania. I zbieraj? deklaracje od tych, co mog? by? matkami albo ju? tylko babciami. To nie ?adna ?ciema, tylko wymogi ustawy. Ma?a dziewczynka te? mo?e mie? choroby ginekologiczne, a tym bardziej staruszka i j? zreszt? najtrudniej przekona? do wizyty u ginekologa. Teoretycznie wi?c obu nale?y si? opieka po?o?nej.

Norma ustalona przez NFZ to 6,6 tys. deklaracji na pe?en etat. Na razie na ka?dy z etatów maj? po 2,5 tys. deklaracji. Jaka z tego wychodzi ?rednia pensja? Zas?aniaj? si? tajemnic? firmy, ale go?ym okiem wida?, ?e z samej tylko pensji nie da?yby rady wy?y?.

50 tys. z?. Tyle mo?na by dosta? z Unii Europejskiej na uruchomienie domu narodzin. Ale trzeba udokumentowa?, ?e ma si? 120 tys. z? w?asnego wk?adu. Gdyby Katarzyna i Renata z Koby?ki tyle mia?y, nie potrzebowa?yby pieni?dzy z Unii. Ko?o si? zamyka.

Wyci?gaj? oszcz?dno?ci, sprzedaj? troch? dóbr rodzinnych, po?yczaj? od znajomych i bior? 40 tys. z? kredytu. To specjalna oferta BGK (Banku Gospodarstwa Krajowego) dla piel?gniarek i po?o?nych. Funkcjonuje od pi?ciu lat, ale przez ten czas tylko jedna osoba przed nimi si? o tak? po?yczk? stara?a.

W domu narodzin ma by? lekarz, psycholog, pedagog, instruktor masa?u i akupresury, pediatra, a nawet tzw. doula - osoba kszta?cona specjalnie, by towarzyszy? przy porodzie (g?ównie z my?l? o samotnych matkach). Tak planuje Katarzyna. Marzy, ?e w przysz?o?ci dom narodzin b?dzie bezp?atny. Ale ?eby rozmawia? z NFZ, trzeba rozpocz?? dzia?alno??. Na pocz?tek pakiet oko?oporodowy - wizyty przed porodem, po nim i sam poród - b?dzie kosztowa? oko?o 2 tys. z?.

- Spodziewamy si?, ?e przez pierwszy rok nikt z nas specjalnie nie zarobi, ale nie mo?emy by? mi?e, u?miechni?te i g?odne - t?umaczy Katarzyna.

Oficjalne otwarcie domu narodzin b?dzie w po?owie kwietnia. Szko?a rodzenia dzia?a ju? od wczoraj.

1,5 tys. z? - to ?rednia stawka za poród domowy na ?l?sku. Swoich Katarzyna z Miko?owa nie poda, ma ceny umowne.

Przyjmowa?a ju? poród w Wigili?, w sylwestra. Kiedy nie by?o komórek, przez dwa tygodnie przed terminem warowa?a przy telefonie, ka?de wyj?cie uzgadnia?a z podopieczn?.

Najwi?ksze problemy powstaj? na styku z 'betonow? medycyn?'. Np. kobiecie, która ma Rh minus, a urodzi dziecko Rh plus, trzeba w ci?gu 72 godzin poda? immunoglobulin?.

- Ja zgodnie z ustaw? z 1996 r. mam prawo przyjmowa? poród, ale nie mam prawa wypisa? recepty - mówi Katarzyna. - Stacje krwiodawstwa zawsze ??daj? recepty, a lekarze czasem mówi?: 'Nie dam, bo nie popieram porodów domowych'.

Albo je?li poród zaczyna si? komplikowa? i Katarzyna decyduje, ?e jad? do szpitala. Zaczynaj? si? docinki, ?e matka nieodpowiedzialna. I usi?uj? dopa?? Katarzyn?, ?eby 'ukróci? t? partyzantk?'. A to nie ?adna partyzantka. Katarzyna ma dzia?alno?? gospodarcz? (opieka nad kobiet? w ci??y, przyjmowanie porodów). Ponosi tak? sam? odpowiedzialno?? cywiln? przed Izb? Piel?gniarek i Po?o?nych jak po?o?na ze szpitala. Jedyna ró?nica, ?e sama musi op?aci? sobie sk?adk? OC (ok. 300-400 z? rocznie).

Tylko jedna izba porodowa na ?l?sku wpuszcza j? w razie czego jako osob? towarzysz?c?. O tym, by dalej prowadzi? taki poród, Katarzyna nawet nie marzy.

Przyj?? na siebie odpowiedzialno??

- Mleko mo?na. Tylko niech pani uwa?a, ?eby ma?ego nie przegrza?, bo b?dzie wi?cej p?ynów traci? - niedziela, godzina 20, a Ewa z Opola udziela porad przez komórk?.

Od tego roku Zdrowa Rodzina ma w kontrakcie opiek? do 18. Pó?niejsze wizyty p?atne - 40 z?. Zwykle wystarczy o tym powiedzie? i okazuje si?, ?e sprawa mo?e poczeka?.

- Ju? si? nie cofniemy, w kwietniu ruszamy - zapowiada Katarzyna z Koby?ki. Znalaz?y will? na Mokotowie, w?a?cicielka wynaj??a j? niedrogo, skoro to dla domu narodzin. Znajomy architekt te? poczu? 'moraln? potrzeb?' i zrobi? im projekt adaptacji wn?trza.

Nawet ze szpitalem si? dogaduj? - w pobli?u, trzy minuty karetk?. Ordynator wst?pnie zgodzi? si? na transfer porodów w przypadku komplikacji. Po?o?na b?dzie mog?a wej?? jako osoba towarzysz?ca.

- Przekonajcie mnie, ?e chcecie rodzi? w domu - mówi Katarzyna z Miko?owa. Ma na koncie 90 porodów. Je?li widzi, ?e relacja mi?dzy rodzicami jest z?a - odmawia, bo wie, ?e i tak si? sko?czy w szpitalu.

By?a taka para. Mama chcia?a rodzi? w domu, tata niby si? zgadza?. Katarzyna przyjecha?a nad ranem, po siedmiu godzinach skurczów. I nic. Atmosfera coraz g?stsza, mieszkanie ma?e, oni w trójk?. Ojciec pyta co chwil?, czy wszystko b?dzie dobrze. Wieczorem decyduje: jedziemy do szpitala. Jak tylko mam? przyj?li, zacz??a si? silna akcja skurczowa. Zaraz urodzi?a.

- Poród w domu jest dla tych, którzy umiej? przyj?? na siebie odpowiedzialno??. W szpitalu to si? rozmywa na wiele osób.

Wojciech Staszewski, Wysokie obcasy, 2006-04-08

Aktualno?ci


15/12/2021
Fundacja Rodzi? po Ludzku ju? po raz drugi zorganizowa?a Konkurs Anio?y Rodzi? po Ludzku. Mamy zaszczyt poinformowa? Pa?stwa o zwyci??czyniach...[ Więcej ]

15/12/2021
Na polskim rynku pojawi?a si? ksi??ka Beaty Meinguer B??kitny Poród. Masz ten wp?yw, której Fundacja Rodzi? po Ludzku udzieli?a matronatu. To pozycja, która przyg...[ Więcej ]
30/11/2021
Czy mo?na urodzi? po ludzku podczas pandemii? Jak realizowane s? podstawowe prawa kobiet – Standard Opieki Oko?oporodowej – na salach porodowych...[ Więcej ]
26/11/2021
Jak wygl?da sytuacja kobiet rodz?cych w Polsce w czasach pandemii COVID-19? Jak pracuje si? na porodówce w czasach pandemii? Zapraszamy na konferencj? pr...[ Więcej ]
28/10/2021
Dzisiaj ruszamy z nasz? zbiórk? na Fundusz Interwencyjny rodzicpoludzku. Fundusz powstaje, poniewa? musimy pilnie jeszcze bardziej wzmocni? nasze dz...[ Więcej ]

Wydarzenia, zaproszenia

24/05/2021
Centrum Nauki o Laktacji serdecznie zaprasza lekarzy, piel?gniarki i po?o?ne oraz wszystkie osoby zajmuj?ce si? profesjonalnie problematyk? laktacji na...[ Więcej ]
05/03/2021
Aby wychowa? dziecko potrzeba ca?ej wioski.  Zapraszamy serdecznie na Festiwal #PotrzebaWioski, który odb?dzie si? w ddniach 24-29 marca 2021 ON...[ Więcej ]
25/02/2020
Zapraszamy na kolejn? edycj? bezp?atnych warsztatów dla mam w ci??y i przysz?ych rodziców pt. "Przygoda z macierzy?stwem" organizowanych przez Familie.pl. C...[ Więcej ]

Przegl?d prasy

19/08/2015
Pod koniec lipca narazi? si? dyrektorowi, krytykuj?c przed ministrem Zembal? warunki panuj?ce na jego oddziale. Nast?pnego dnia zosta? zawieszony. Mimo...[ Więcej ]
28/07/2015
Wojna o po?o?nictwo we Wroc?awiu. Minister zawiesza ordynatora za publiczn? krytyk??Pacjentki rodz? w skandalicznych warunkach – oddzia? po?o?nicz...[ Więcej ]
28/07/2015
 Od 1 lipca NFZ p?aci dodatkowo za znieczulenie do naturalnego porodu. Ale w cz??ci szpitali jest z tym problem - informuje "Gazeta Wyborcza"....[ Więcej ]

sasakawa copy

GRI

sasakawa copy

jeden procent

raporty red

raporty red

zorganizuj pokaz filmu zielony

iconka zamow publikacje

kobiety mowia www

sasakawa copy

iconka lektury obowiazkowe