Rodzi? po holendersku - o roli po?o?nej w holenderskim systemie opieki oko?oporodowe
Holenderski system opieki oko?oporodowej jest jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny w skali ?wiatowej. Nasz kraj, dzi?ki ca?kowicie odmiennej kulturze i szczególnemu systemowi opieki zdrowotnej, zapewnia holenderskim po?o?nym du?? swobod?. Dzieje si? tak nie dlatego, ?e nasi lekarze i po?o?ne ró?ni? si? od praktykuj?cych w innych krajach, ale dlatego, ?e dzi?ki naszemu podej?ciu kobiety mog? otrzyma? najlepsz? opiek? zarówno od lekarzy, jak od po?o?nych. Nasz system zapobiega takim zachowaniom po?o?nych i lekarzy, które mog?yby zaszkodzi? kobiecie, jednocze?nie wymagaj?c pracy na najwy?szym poziomie. W Holandii po?o?ne s? ca?kowicie niezale?ne. Jak osi?gn??y?my taki status? Jakim problemom musia?y?my stawi? czo?a i jaka czeka nas przysz?o???
Coraz mniej w domach
Na pocz?tku lat 70. XX w. odsetek porodów domowych w Holandii wynosi? oko?o 70%. Jednak w czasie nast?pnych lat nast?pi? stopniowy spadek tej liczby i pod koniec lat 70., gdy ko?czy?am szko?? po?o?nych, wynosi?a ona oko?o 35%. Zmiana ta mia?a dwojakie ?ród?a: w statusie zawodowym po?o?nych oraz w konieczno?ci szkolenia studentów medycyny i uczniów szkó? piel?gniarskich. W tamtych latach bycie po?o?n? oznacza?o ci??k? prac? za niewielkie pieni?dze. Dlatego po?o?ne, by zarobi? na ?ycie, musia?y przyjmowa? bardzo wiele porodów. Z drugiej strony przestarza?e prawo wymaga?o od lekarzy i piel?gniarek odbywaj?cych praktyk? asystowania przy 15 porodach. Stanowi?o to problem, bo w szpitalach nie odbywa?o si? wystarczaj?co du?o porodów, by zaspokoi? edukacyjne potrzeby studentów. Chc?c rozwi?za? t? sytuacj? zdecydowano, ?e po?o?ne b?d? mie? swobodny dost?p do szpitali i mo?liwo?? przyjechania tam z rodz?c?. Takie rozwi?zanie zadowoli?o po?o?ne, bo poprawi?o ich status zawodowy i pozwoli?o na przyjmowanie wi?kszej liczby klientek, a tym samym sta?o si? sposobem na lepsze zarobki. Ten trend utrzymywa? si? przez wiele lat. Pod koniec lat 70. z zaskoczeniem stwierdzi?y?my, ?e liczba porodów domowych obni?y?a si? o po?ow?, a ich poziom by? bardzo niski. Szczególnie zaniepokojone tym faktem by?y m?odsze po?o?ne.
Przebudzenie
Gdy ko?czy?am szko?? po?o?nych, profesor Klosterman, przemawiaj?c na ceremonii zako?czenia, powiedzia?a, ?e holenderskie po?o?nictwo znalaz?o si? "za pi?? dwunasta" od zmian i mo?e pój?? jedn? z dwóch dróg: albo, wzorem spo?eczno?ci mi?dzynarodowej nast?pi medykalizacja i hospitalizacja porodu, albo zostanie utrzymany holenderski model po?o?nictwa z jego systemem bada?, zapewniaj?cy wspania?? autonomi? po?o?nym. Jej s?owa wywar?y wielki wp?yw na mnie i moje kole?anki, inspiruj?c nas do podj?cia akcji na rzecz zatrzymania spadku liczby porodów domowych. Zda?y?my sobie spraw?, ?e utrzymanie pewnego odsetka porodów w domu wp?ywa na ca?y system opieki oko?oporodowej. Dzi?ki procesowi screeningu i selekcji kobiet w ci??y przy kwalifikacji do porodu domowego, po?o?ne mog? pracowa? z grup? zdrowych kobiet i chroni? je przed niepotrzebn? medykalizacj?. Oznacza to, ?e holenderskie statystyki zawsze b?d? dobre, nie ze wzgl?du na same porody domowe, ale dlatego, ?e badania przesiewowe pozwalaj? zawczasu wychwyci? kobiety z problemow? lub patologiczn? ci???. Pozosta?e matki odbywaj? normalne porody w asy?cie po?o?nych, co w efekcie daje niski wska?nik ci?? cesarskich i niski wska?nik znieczule? zewn?trzoponowych. To w?a?nie stanowi o sile holenderskiego systemu po?o?niczego.
Ruch wojowniczek
Dekada lat 80. by?a dla nas czasem walki, wysi?ku i kontrowersji. My, po?o?ne, by?y?my wtedy bardzo wojownicze, poniewa? musia?y?my broni? porodu domowego. Wydawa?y?my ksi??ki i kasety wideo, stara?y?my si? zwróci? na siebie uwag? opinii publicznej. Zdecydowa?y?my zmieni? nasz wizerunek ci??ko pracuj?cych, zm?czonych kobiet, którym brak czasu nie pozwala na podnoszenia kwalifikacji czy prowadzenie potrzebnych bada? (a nawet na notowanie swoich wyników). Podj??y?my dzia?ania w sferze politycznej, by móc przyjmowa? mniej porodów i by? w?a?ciwie wynagradzanymi za nasze us?ugi (po?o?ne zawsze by?y wynagradzane przez rz?dowy system zdrowotny i przez prywatne firmy ubezpieczeniowe prowadz?ce zwrot kosztów leczenia). W tym czasie bardzo pomóg? na Ruch na Rzecz Aktywnego Porodu w Wielkiej Brytanii i idee Michela Odenta. Wprowadzaj?c ich pogl?dy do naszej praktyki mog?y?my wykaza?, ?e dotrzymujemy kroku nowoczesnym, przyjaznym kobiecie pogl?dom. Wyzwoli?y?my kobiety od le?enia w ?ó?ku w czasie porodu, lansuj?c pozycj? siedz?c? lub kuczn?. Te idee równie? zmieni?y sposób my?lenia w po?o?nictwie i sprawi?y, ?e sta?y?my si? bardziej podatne na przyjmowanie zagranicznych pomys?ów. Powsta?o wielkie zapotrzebowanie na badania naukowe, potwierdzaj?ce s?uszno?? naszej praktyki. Rozpocz?to wi?c wiele prac badawczych, prowadzonych przez lekarzy po?o?ników, które mia?y na celu ocen? pracy po?o?nych. Nie prowadzi?y?my tych prac same ze wzgl?du na brak czasu i ma?e umiej?tno?ci w tej dziedzinie. Wielu lekarzy, oczywi?cie, faworyzowa?o porody szpitalne, prowadzili wi?c w?asne badania próbuj?c wykaza?, ?e porody domowe s? niebezpieczne.
Mo?na inaczej
Zmian? sposobu my?lenia przynios?y dopiero lata 90. Lekarze-po?o?nicy ucichli, gdy wykazano, jak wiele z ich bada? popieraj?cych porody szpitalne by?o bardzo z?ej jako?ci, kiedy sta?o si? jasne, ?e system opieki perinatalnej i porodów w Holandii jest faktycznie znakomity. Okaza?o si?, ?e porody szpitalne maj? znacznie wy?szy wska?nik ?miertelno?ci oko?oporodowej, ni? mo?na by si? spodziewa?, co udowodni?o, ?e system wychwytywania ci?? wysokiego ryzyka dzia?a w?a?ciwie. W tym czasie powsta?a narodowa baza danych, nadzorowana przez komitet z?o?ony z po?o?nych i lekarzy, która zawiera dane z ostatnich 15 lat. Umo?liwi?o to po?o?nej opiek? nad kobiet? podczas ci??y, a lekarzowi natychmiastowy dost?p do informacji w przypadku przeniesienia do szpitala. To cud, ?e to wszystko uda?o si? osi?gn?? i ?e trend w kierunku porodów szpitalnych zosta? zahamowany. W latach 80. wska?nik porodów domowych wzrós? ponownie do 35-38% a og?oszenie tych danych by?o wielkim ?wi?tem dla po?o?nych. W latach 90. liczba porodów domowych znowu spad?a - jest to bardzo przygn?biaj?cy wynik. Sta?o si? tak cz??ciowo z powodu sposobu pracy lekarzy rodzinnych, którzy przyjmowali 17-19% porodów domowych na pocz?tku lat 90., za? pod koniec dekady o wiele mniej - oko?o 6%. Wp?yn??o to na ca?o?ciowy wska?nik porodów domowych. W tym samym czasie po?o?ne przyjmowa?y coraz wi?cej porodów domowych, wi?c by? mo?e mniejszy udzia? lekarzy rodzinnych oka?e si? dobr? nowin? zwiastuj?c? usuni?cie ?ród?a konkurencji.
Mamy za sob? prawo
Rz?d holenderski zawsze wspiera? praktyk? po?o?nych. Prawo stanowi, ?e je?li w danym mie?cie pracuje po?o?na, a jednocze?nie praktykuje tam lekarz rodzinny oferuj?cy opiek? po?o?nicz?, po?o?na ma lepsze wynagrodzenie za poród ni? lekarz, je?li za? lekarz asystuje przy porodzie, kobieta musi sama mu zap?aci?. Ta sytuacja nie tylko wspiera po?o?ne, ale by? mo?e równie? wyeliminuje lekarzy rodzinnych z zakresu opieki po?o?niczej. Jednak pewne posuni?cia w kierunku zmian prawnych, budz? du?e zaniepokojenie. Gdy m?ody, entuzjastycznie nastawiony lekarz rodzinny zdecyduje si? oferowa? w swej praktyce us?ugi po?o?nicze a kobiety przywykn? do tego, istnieje ryzyko, ?e po kilku latach, je?li lekarz zrezygnuje z tego rodzaju us?ug, nie b?dzie ju? na danym terenie ?adnej po?o?nej, która mog?aby go zast?pi?. Maj?c ?wiadomo?? takiego potencjalnego stanu rzeczy, rz?d holenderski konsekwentnie wspiera po?o?ne podtrzymuj?c prawo ustanowione w 1943 roku, które gwarantuje biedniejszym obywatelom dobr? opiek? zdrowotn?.
Poród po holendersku
Populacja Holandii liczy 15 milionów obywateli, a roczna liczba porodów wynosi oko?o 74500. Spo?ród wszystkich porodów 46% jest przyjmowanych przez po?o?ne, 8% przez lekarzy rodzinnych, a kolejne 46% przez lekarzy po?o?ników. Obecnie s? zarejestrowane 1422 po?o?ne, spo?ród których 70% ma niezale?n? praktyk?, 15% pracuje jako zast?pcze po?o?ne (zast?puj?c te przebywaj?ce na urlopach lub na zwolnieniach), a 15% pracuje w szpitalach klinicznych, zazwyczaj nadzoruj?c studentów medycyny i uczennice szkó? po?o?nych. Niektóre po?o?ne zdecydowa?y si? specjalizowa? w opiece nad ci??? wysokiego ryzyka i pracuj? razem z lekarzem po?o?nikiem. Liczba porodów domowych waha si?: od 31% w 1997 roku do 32,4% w 1998. W Amsterdamie wska?nik ten wzrós? z 18% w 1995 roku do 26% w 1998. W Rotterdamie podniós? si? z 19% w 1995 roku do 25% w 1998 roku. W ca?ym kraju wzrós? odsetek cesarskich ci?? - z 8,5% w 1993 roku do 9,5% w 1997. Wska?nik znieczule? zewn?trzoponowych wynosi 6%. Wska?nik umieralno?ci oko?oporodowej w 1997 wynosi? 8,1 na 1000 urodze?.
To, co nam pomaga
Po pierwsze - pozycja zawodowa i system kszta?cenia po?o?nych. Holenderskie po?o?ne od 1972 r. nale?? do grupy zawodów medycznych, na równi z lekarzami rodzinnymi, dentystami, farmaceutami i po?o?nikami. A szkolenie tej grupy zawodowej zawsze mia?o wysokie standardy. S? te? okre?lone ?cis?e kryteria obowi?zuj?ce przy przyjmowaniu do szko?y po?o?nych - brane s? pod uwag? wysokie osi?gni?cia w nauce, ale tak?e odpowiednie cechy charakteru i zachowania. Te kryteria pozwoli?y stworzy? grup? silnych i inteligentnych kobiet, co odzwierciedla si? w holenderskim s?owie "po?o?na", którego dos?owne t?umaczenie to "m?dra kobieta".
Po drugie - uregulowania prawne i system ubezpiecze?. W Holandii nie ma zwyczaju sk?adania pozwów do s?du, co ma wielki wp?yw na warunki i rozwój naszej opieki po?o?niczej. Wed?ug prawa, je?li klient jest niezadowolony z opieki otrzymanej od lekarza lub po?o?nej, mo?e z?o?y? skarg? na r?ce komitetu, sk?adaj?cego si? z po?o?nych i lekarzy, powo?anego do analizy skarg. Finansowa rekompensata nie wchodzi w gr?. Je?li zdarzy si? pomy?ka, lekarz lub po?o?na otrzymuje ostrze?enie. Po trzech ostrze?eniach mo?e by? wszcz?te post?powanie s?dowe. Takie podej?cie jest mo?liwe, bo wspiera je narodowy system ubezpiecze? i inne udogodnienia spo?eczne, które zapewniaj? rodzicom dzieci niepe?nosprawnych wszelk? pomoc. Nie ma wi?c potrzeby pozywania lekarza lub po?o?nej do s?du, by uzyska? ?rodki finansowe na op?acenie opieki nad dzieckiem. Jest to bardzo etyczne podej?cie podkre?laj?ce najlepsz? postaw? po obu stronach - profesjonalnych opiekunów i ca?ej spo?eczno?ci.
Po trzecie - sytuacja kobiet i rodziny. ?ycie w Holandii koncentruje si? wokó? domu. Twój dom to twoja twierdza, a rodzina jest najwa?niejsza. ?redni wiek kobiety rodz?cej pierwsze dziecko wynosi 29 lat. Coraz wi?cej kobiet na pierwszym miejscu stawia karier?, przesuwaj?c macierzy?stwo na pó?niejsze lata. Powszechne s? d?ugie urlopy macierzy?skie, a wi?kszo?? kobiet, by zaspokoi? potrzeby rodziny, podejmuje prac? w niepe?nym wymiarze godzin (na cz??? etatu). To pokazuje poziom emancypacji w Holandii - kobiety mog? mie? jednocze?nie i dziecko i karier? nawet wtedy, gdy dzieci s? jeszcze ma?e. Kobiety, które powracaj? do pracy po czterdziestce maj? uregulowan? sytuacj? rodzinn? i wci?? jeszcze wiele czasu, by osi?gn?? wysok? pozycj? w swoim zawodzie. Wiele dzieci jest obecnych przy porodach, co pomaga tworzy? wi?zi w rodzinie i zmniejsza l?ki dotycz?ce narodzin.
Centrum Narodzin w Amsterdamie
Nasze Centrum Narodzin zosta?o za?o?one w 1992 r. Tworz? je dwie grupy po?o?nych, prowadz?cych w?asn? praktyk? i przyjmuj?cych oko?o 800 kobiet rocznie. W czasie ci??y oko?o 20% kobiet odsy?amy do lekarza, a dalsze 15% odbywa poród w szpitalu. G?ówne przyczyny odsy?ania kobiet w czasie ci??y to: wysokie ci?nienie krwi, przenoszenie ci??y (ponad 42 tyg.), po?o?enie po?ladkowe, ci??a mnoga, zagra?aj?cy poród przedwczesny, wewn?trzmaciczne opó?nienie wzrostu p?odu i krwawienie. W czasie porodu, najcz?stsze powody przeniesienia do szpitala to: brak post?pu porodu w drugim okresie, s?aby post?p porodu w pierwszym okresie, zielone wody p?odowe, d?ugotrwa?y brak czynno?ci skurczowej po p?kni?ciu p?cherza p?odowego.
Mo?liwa wspó?praca
Mo?na si? zastanowi?, czy po?o?ne nie nazbyt szybko odsy?aj? rodz?ce do lekarza. Mog? za tym sta? równie? powody finansowe, poniewa? po?o?na otrzymuje wynagrodzenie niezale?nie od tego, czy odes?a?a kobiet?, czy te? nie. Taki system potencjalnie stanowi wi?c zach?t? do szybszego odes?ania. Przeniesienia do szpitala s? równie? ?atwe - po?o?na jest bardzo dobrze traktowana w szpitalu poniewa? "przynosi" ze sob? pieni?dze i zapewnia lekarzom-po?o?nikom klientów (lekarz i szpital równie? otrzymuj? wynagrodzenie w przypadku przeniesienia). W zwi?zku z tym niektórzy lekarze zabiegaj? o wzgl?dy po?o?nych i traktuj? je jak równe sobie. Konsultacje odbywaj? si? po obopólnych ustaleniach i cz?sto lekarz ust?puje po?o?nej, pytaj?c j? o zdanie. Ta kole?e?ska atmosfera sprzyja dialogowi i praktyce zarówno lekarza, jak i po?o?nej, w przeciwie?stwie do antagonistycznych zachowa? obu stron, które cz?sto mo?na obserwowa? w innych krajach.
My wybieramy
Jednym z rezultatów takiego podej?cia jest, to, ?e lekarze, którzy nie s? "przyja?ni kobiecie", spotykaj? si? z ostracyzmem ze strony po?o?nych. Prowadz? one "czarne listy" tych lekarzy, którzy nie potrafi? dobrze wspó?pracowa?. W rezultacie fundusze szpitala mog? dozna? znacznego uszczerbku, a to stymuluje zmiany. To pieni?dze sprawiaj?, ?e ludzie zachowuj? si? w?a?ciwie. A w tym przypadku to po?o?ne maj? atut w r?ku - zabieraj? bowiem swe klientki do tych szpitali i tych lekarzy, którzy zapewniaj? najlepsz? opiek?. Jest to tym ?atwiejsze, ?e w wi?kszo?ci miast mo?liwy jest wybór, dost?p do wielu lekarzy i szpitali. Istnieje równie? doskonale zorganizowany system ambulansów. Ten argument jest cz?sto przytaczany jako g?ówny powód bezpiecze?stwa porodu domowego w Holandii (nie potwierdzony zreszt? przez fakty). Prawd? jest jednak, ?e karetka przyje?d?a w ci?gu paru minut od wezwania. Personel karetek jest przyzwyczajony do porodów domowych i zna si? na po?o?nictwie, wi?c zapewnia w?a?ciwe zabezpieczenie bez ?adnego zamieszania. G?ówn? rzecz, jak? zapewnia jest kroplówka, czego po?o?ne domowe nie stosuj?. Kolejna zasada rz?dz?ca holenderskim po?o?nictwem g?osi, ?e po?o?na ma prawo nie podj?? si? opieki nad kobiet?, która mieszka dalej ni? o pó? godziny drogi od jej domu, gdy? to uniemo?liwia szybkie przybycie w razie konieczno?ci.
Przes?anie dla kobiet
W rozmowach z kobietami mówimy, ?e najbezpieczniejszym miejscem do porodu jest takie, w którym b?dzie najmniej interwencji medycznych, gdy? ka?da interwencja niesie ze sob? ryzyko dla matki i dziecka. Pokazujemy wi?c kobiecie, ?e jeste?my przede wszystkim zainteresowane zapewnieniem maksymalnego bezpiecze?stwa dla matki i dziecka. A ka?da kobieta rozumie to przes?anie, bo jest ono bardzo logiczne. Tak wi?c nie rozmawiamy o miejscu porodu, ale mówimy, ?e decyzja o tym, gdzie urodzi si? dziecko, zapadnie podczas porodu, gdy kobieta sama poczuje jakie s? jej pragnienia i b?dzie to stanowi? cz??? procesu porodu.
Podczas ci??y staramy si? nie zalewa? kobiety potokiem szczegó?owych informacji, bo ona chce po prostu wiedzie?, ?e dziecko dobrze si? rozwija, sama jest zdrowa i nie ma si? czym martwi?. Przeci?tnie po?o?na przyjmuje 26-28 kobiet w przychodni prenatalnej. W 36. tygodniu organizowane s? spotkania, na których omawia si? kwestie praktyczne dotycz?ce porodu: kiedy wezwa? po?o?n? i jak b?dzie prowadzony poród. T?umaczymy, ?e po?o?na przyb?dzie, gdy tylko zostanie wezwana do porodu - oceni sytuacj? i sprawdzi stan dziecka, udzieli rad dotycz?cych wygody i tym podobnych, a potem wyjdzie i wróci oko?o 8. cm rozwarcia. Nikt nie wywiera na nas nacisku, by nieustannie s?ucha? t?tna dziecka a zarazem nie ma takiej potrzeby, poniewa? pracujemy z kobietami, które znamy, bo opiekowa?y?my si? nimi przez ca?? ci???. Najwa?niejsz? rol? po?o?nej podczas porodu jest upewni? si?, ?e w tym czasie nikt ani nic nie b?dzie kobiecie przeszkadza?o, by fizjologiczny mechanizm porodu móg? dzia?a? mo?liwie jak najlepiej. Oczywi?cie, konieczna jest indywidualna ocena sytuacji i potrzeb, bo np. niektóre kobiety potrzebuj? sta?ej obecno?ci po?o?nej, by poród dobrze przebiega?.
Kolejna bardzo wa?na informacja dotyczy bólu podczas porodu. Wiemy, ?e kobiety potrafi? sobie z nim radzi? i rozumiej?, ?e jest on potrzebny. To kwesti? zaufania ze strony po?o?nej. Jednak, kiedy ból staje si? nadmierny, podawana jest petydyna. Petydyna nie jest nazywana "?rodkiem przeciwbólowym", raczej "zwolnieniem hamulca porodowego", bo pozwala kobiecie przespa? si? troch?, by mog?a pó?niej lepiej znosi? ból. Po?o?ne nie mog? podawa? petydyny, wi?c konieczne jest przewiezienie kobiety do szpitala, by lekarz móg? poda? ten lek. Procedura ta dodatkowo zniech?ca do u?ywania petydyny. Takie podej?cie do bólu decyduje o sposobie prowadzenia porodu przez po?o?ne i lekarzy w Holandii. Wszyscy rozumiej?, ?e leki przeciwbólowe podawane matce szkodz? dziecku i kobiety s? o tym jasno informowane. Jest to odmienny sposób my?lenia, zw?aszcza dla kobiet z innych kr?gów kulturowych.
Wa?ne jest, by przekaza? kobiecie wyra?ny komunikat, ale trzeba te? pami?ta?, ?e system w Holandii ca?kowicie wspiera nas w takich przypadkach. Kolejnym sposobem na zach?canie do porodu domowego jest powiedzie?, ?e w domu kobiety rodz? lepiej, a decyzja o tym, czy zosta? w domu czy te? i?? do szpitala mo?e by? podj?ta, gdy poród ju? si? rozwinie. W ten sposób kobieta otrzymuje to, co najlepsze z obu ?wiatów. Gdy konieczne jest przeniesienie do szpitala, lekarz po?o?nik przyje?d?a specjalnie (nie jest stale obecny w szpitalu), wi?c kobieta jest otoczona jego szczególn? opiek?. Lekarz wkracza z potrzebnym leczeniem, kiedy jego specjalistyczne umiej?tno?ci s? rzeczywi?cie potrzebne. Holenderskie po?o?ne wspó?pracuj? równie? z profesjonalnymi opiekunkami, pomocniczymi piel?gniarkami po?o?niczymi, które pomagaj? po?o?nym podczas porodu, a potem zostaj? z rodzin? i jej pomagaj?. Prowadz? one codzienne obserwacje matki i dziecka, pomagaj? matce w karmieniu piersi? i w pracach domowych. Przed wykonywaniem tej pracy przechodz? 18- miesi?czne szkolenie. Ich praca op?acana jest przez pa?stwo. Po?o?na odwiedza kobiet? co drugi dzie?, w zale?no?ci od potrzeb jest to 5-6 wizyt. Tak wi?c to doskona?e uzupe?nianie si? ró?nego rodzaju opiekunów stanowi integraln? cz??? holenderskiego systemu po?o?niczego.
Beatrijs Smulders, po?o?na, Centrum Narodzin w Amsterdamie, Holandia
Tekst wyst?pienia na konferencji "Dok?d si?gaj? granice medycznego bezpiecze?stwa?", organizowanej przez Fundacj? Rodzi? po Ludzku, Warszawa, 2002 r.