Narodziny ludzkiego ssaka
Wszystkie ssaki przychodz? na ?wiat dzi?ki uwolnieniu si? kaskady hormonów. Kluczow? rol? odgrywa jeden z nich - oksytocyna. To ona wywo?uje skurcze macicy, które s? niezb?dne, aby urodzi? dziecko, a potem ?o?ysko. Jest tak?e zaanga?owana w proces powstawania relacji emocjonalnej mi?dzy matk? a dzieckiem - jest jednym z podstawowych sk?adników swoistego "koktajlu mi?o?ci", którego innymi elementami s? tak?e endorfiny, prolaktyna, wazopresyna i katecholaminy. Wszystkie ssaki mog? tak?e uwalnia? inny, "ratunkowy" hormon - adrenalin?. Jest ona wydzielana przede wszystkim w sytuacji zagro?enia i blokuje uwalnianie oksytocyny.
Fakt, ?e adrenalina i oksytocyna dzia?aj? antagonistycznie, t?umaczy dlaczego podstawow? potrzeb? ka?dego rodz?cego ssaka jest poczucie bezpiecze?stwa. W naturze samica nie jest w stanie urodzi? tak d?ugo, jak d?ugo ma poczucie zagro?enia - na przyk?ad z powodu obecno?ci drapie?nika. Uwalniana wtedy adrenalina wspomaga ukrwienie mi??ni szkieletowych i daje wi?cej energii, która mo?e by? spo?ytkowana w czasie ucieczki albo walki. Sensowne jest tak?e w takiej sytuacji zahamowanie wydzielania oksytocyny, co pozwala odroczy? poród. Zró?nicowanie sytuacji, w których wydzielana jest adrenalina jest bardzo du?e. U ssaków jej poziom podnosi si?, kiedy czuj? si? obserwowane. Ich strategia porodowa polega wi?c na tym, aby nie by? obserwowanym - tak wi?c kolejnym warunkiem udanego porodu jest poczucie intymno?ci, prywatno??.
Adrenalina jest tak?e zaanga?owana w proces termoregulacji. W ch?odnym otoczeniu zadaniem adrenaliny jest obkurczanie naczy? krwiono?nych. Dlatego w?a?nie t?umaczy podczas porodu samica musi znajdowa? si? w ciep?ym miejscu (godnie z jej mo?liwo?ciami adaptacyjnymi i warunkami charakterystycznymi dla jej ?rodowiska). Poniewa? my, ludzie, tak?e jeste?my ssakami, mo?emy z powy?szych rozwa?a? wyci?gn?? taki oto wniosek: ?eby dobrze urodzi? kobieta powinna czu? si? bezpiecznie, mie? poczucie, ?e nie jest obserwowana i powinno jej by? ciep?o.
Ludzkie ograniczenia
Rozumiej?c zasady fizjologii jeste?my w stanie zidentyfikowa? podstawowe potrzeby rodz?cej kobiety, mo?emy tak?e zrozumie? specyficzne ludzkie ograniczenia w okresie oko?oporodowym. Zwi?zane s? one ze znacznym rozwojem cz??ci mózgu zwanej now? kor? mózgow? (neocortex). To w?a?nie dzi?ki niej mo?emy pos?ugiwa? si? mow?, liczy?, my?le? logicznie i racjonalnie. Nasza kora mózgowa jest narz?dziem, które ma wspomaga? starsze genetycznie struktury mózgu w realizowaniu instynktu przetrwania. Problem w tym, ?e jej aktywno?? jest nadrz?dna w stosunku do prymitywniejszych struktur mózgu - utrudnia wi?c instynktowne procesy zwi?zane ze sfer? seksualno?ci, w tym tak?e poród.
Natura znalaz?a jednak sposób, aby przezwyci??y? te trudno?ci. Kiedy kora mózgowa odpoczywa, wtedy starsze ewolucyjnie struktury mózgu bez przeszkód steruj? wydzielaniem potrzebnych hormonów. I w?a?nie dlatego kobieta, która rodzi, d??y do tego, aby odci?? si? od otaczaj?cej j? rzeczywisto?ci, zapomnie? o wszystkim, co czyta?a, czego si? nauczy?a. Dlatego pozwala sobie na to, na co nigdy nie pozwoli?aby sobie w codziennym ?yciu (na krzyk, bycie spocon?), dlatego mo?e przybra? najbardziej nieoczekiwan? pozycj?. Wielokrotnie s?ysza?em z ust kobiet po porodzie: "czu?am si?, jakbym by?a na innej planecie". Kiedy matka czuje, ?e "jest w innym ?wiecie" mo?emy przypuszcza?, ?e jej kora mózgowa ograniczy?a swoj? aktywno??. Ten proces jest kluczem do zrozumienia fizjologii porodu u ludzi - podstawowym warunkiem udanego rodzenia jest ograniczenie bod?ców, które stymuluj? kor? mózgow? rodz?cej kobiety.
Jednym z bardzo silnych stymulantów jest j?zyk, szczególnie racjonalny. Kiedy komunikujemy si? werbalnie pobudzamy kor? mózgow?. Wynika z tego, ?e - na przyk?ad - wa?n? umiej?tno?ci? osoby asystuj?cej przy porodzie jest usuni?cie si? w cie? i zachowanie ciszy, a w szczególno?ci unikanie zadawania rodz?cej konkretnych pyta?. Wyobra?my sobie kobiet? w zaawansowanym porodzie, która ju? "przebywa na innej planecie" - pozwoli?a sobie na krzyk, odwa?y?a si? zachowywa? w sposób, w jaki nie zachowa?aby si? w ?adnej innej sytuacji, zapomnia?a o tym, czego si? nauczy?a i co przeczyta?a w ksi??kach, straci?a poczucie czasu - i nagle, niespodziewanie znajduje si? w sytuacji, kiedy kto? oczekuje od niej, ?e b?dzie pami?ta?a, o której ostatnio robi?a siusiu! Mimo, ?e pozornie wydaje si? to takie proste i oczywiste, prawdopodobnie up?ynie wiele czasu, zanim na nowo odkryjemy, ?e osoba towarzysz?ca przy porodzie powinna zachowywa? si? tak cicho, jak to tylko mo?liwe.
Jasne ?wiat?o jest kolejnym czynnikiem pobudzaj?cym ludzk? kor? mózgow?. Zapis encefalograficzny obrazuj?cy aktywno?? mózgu mo?e by? dowodem na to, ?e wizualna stymulacja wp?ywa na jego prac?. Zwykle, kiedy mamy zamiar po?o?y? si? spa? zas?aniamy zas?ony i gasimy ?wiat?o, aby wyciszy? nasz umys?. Wynika z tego, ?e z punktu widzenia fizjologii, przy?mione ?wiat?o powinno wspomaga? proces rodzenia. Tak?e w tej wa?nej kwestii potrzeba wiele czasu, aby przekona? do niej profesjonalistów. Warto zauwa?y?, ?e gdy rodz?ca "znajduje si? na innej planecie" spontanicznie poszukuje takiej pozycji, w której ilo?? docieraj?cych do niej bod?ców wizualnych b?dzie ograniczona - na przyk?ad przyjmuje pozycj? na czworaka (w kl?ku podpartym). Poza efektem zmniejszenia bólu pleców, ta cz?sto przyjmowana pozycja ma wiele innych zalet - jak na przyk?ad eliminacja g?ównej przyczyny niedotlenienia rodz?cego si? dziecka, czyli ucisku macicy na pnie t?tniczy i ?ylny biegn?ce wzd?u? kr?gos?upa, a tak?e wspomaga rotacj? rodz?cego si? dziecka.
Uczucie, ?e jest si? obserwowanym to kolejna sytuacja, w której kora mózgowa intensywnie pracuje. Fizjologiczna odpowied? na obecno?? obserwatora jest przedmiotem naukowych docieka?. Ale na pewno w?ród ludzi powszechne jest odczucie dyskomfortu, kiedy stajemy si? obiektem czyjego? zainteresowania. Innymi s?owy: prywatno?? jest czynnikiem, który pozwala zmniejszy? pobudzenie kory mózgowej. Ma swoj? ironiczn? wymow? fakt, ?e wszystkie - poza cz?owiekiem - ssaki, których mózg nie jest rozwini?ty w tym stopniu, co nasz, maj? wypracowan? strategi? pozwalaj?c? im rodzi? w intymnych warunkach. Te, które zwykle s? aktywne noc?, jak na przyk?ad szczury, maj? sk?onno?? do rodzenia w dzie? - i odwrotnie - prowadz?ce dzienny tryb ?ycia, jak dajmy na to konie, zwykle rodz? noc?. Dzikie kozy wydaj? na ?wiat m?ode w najbardziej niedost?pnych rejonach gór. Nasze bliskie krewniaczki, szympansice, rodz?c tak?e szukaj? odosobnienia. Dlatego dla ludzkich matek tak? wielk? ró?nic? stanowi sposób, w jaki pracuje po?o?na - co innego dzieje si?, kiedy stoi ona nad rodz?c? i bacznie si? jej przygl?da, a zupe?nie co innego, kiedy kontroluje sytuacj? stoj?c "za rogiem", z boku. Oznacza to tak?e, ?e powinni?my by? ostro?ni wprowadzaj?c do powszechnego u?ytku nowoczesne urz?dzenia towarzysz?ce akcji porodowej, takie jak elektroniczny monitor t?tna p?odu albo kamera wideo. W?a?ciwie ka?de post?powanie mog?ce wyzwoli? wyrzut adrenaliny mo?e by? tak?e rozpatrywane w kontek?cie czynników stymuluj?cych neocortex.
Mechaniczne trudno?ci porodowe, które s? udzia?em Homo Sapiens, s? tak?e zwi?zane z rozwojem mózgu. W terminie porodu najmniejszy wymiar g?ówki dziecka (która nie jest dok?adnie kulista) jest w przybli?eniu taki sam, jak najwi?kszy wymiar miednicy matki (która nie jest dok?adnie sto?kowata). Proces ewolucji wypracowa? jednak rozwi?zania, które mog? u?atwi? narodziny ma?ego cz?owieka.
Pierwszym przystosowaniem jest uczynienie ci??y tak krótk?, jak tylko jest to mo?liwe - w pewnym sensie ludzki noworodek rodzi si? przedwcze?nie. Niedawnym odkryciem jest, ?e matka mo?e, w pewnym stopniu, dopasowa? wielko?? dziecka do swoich wymiarów reguluj?c przep?yw krwi i tym samym dost?pno?? sk?adników od?ywczych dla dziecka. To t?umaczy dlaczego matki zast?pcze nosz?c dziecko genetycznie wi?kszych rodziców rodz? noworodki mniejsze, ni? mo?na by?oby oczekiwa?.
Z mechanicznego punktu widzenia g?ówka dziecka powinna by? elastyczna jak tylko to mo?liwe po to, aby wstawiwszy si? do miednicy najmniejszym wymiarem, a potem post?puj?c spiralnie w dó?, mog?a wydosta? si? na zewn?trz. Proces rodzenia u cz?owieka jest niezwyk?y - z?o?ony i nie przebiegaj?cy w symetryczny sposób. Wynika to z budowy miednicy, której najwi?kszy wymiar we wchodzie jest najszerszy poprzecznie, natomiast na wychodzie - pod?u?nie. W trakcie porodu czaszka dziecka - je?li jest to konieczne - jest w stanie w pewnym stopniu zmieni? swój kszta?t i dopasowa? si? do kana?u rodnego.
Je?li wspominamy ju? o szczegó?ach mechanizmu porodowego u ludzi trudno powstrzyma? si? od porównania go z tym samym procesem u naszych bliskich krewnych, szympansów. Otó? g?ówka ma?ego szympansi?tka w terminie porodu zajmuje znacz?co mniejsz? przestrze? w matczynej miednicy, a krocze znajduje si? dok?adnie po?rodku, tak, ?e g?ówka dziecka obni?a si? w kanale rodnym w najprostszy mo?liwy sposób. Wydaje si?, ?e odk?d gatunek ludzki oddzieli? si? od ma?p i pod??y? w?asn? drog? ewolucji skaza? si? na konflikt pomi?dzy dwiema tendencjami - do poruszania si? w wyprostowanej postawie na dwu ko?czynach i do zwi?kszania wielko?ci mózgu. Mózg wspó?czesnego cz?owieka jest czterokrotnie wi?kszy ni? mózg naszej s?awnej antenatki Lucy. Nasza miednica musia?a zaadaptowa? si? do dwuno?no?ci i wyprostowanej postawy cia?a, jest wi?c w?ska, tak aby nogi znajdowa?y si? bli?ej siebie i kr?gos?upa co znacznie u?atwia bieganie. Wyprostowana postawa jest tak?e przes?ank? do rozwoju mózgu. Kiedy jeste?my wyprostowani ?atwiej jest nam nosi? na g?owie ci??ary. Ssaki u?ywaj?ce czterech ko?czyn nie mog? tego zrobi?. Dlatego w?a?nie w procesie ewolucji wykszta?ci?o si? inne ni? powi?kszenie kobiecej miednicy rozwi?zanie umo?liwiaj?ce wydawanie na ?wiat "wielkog?owej ma?py": im szybciej bowiem nasi przodkowie mogli biega?, tym wi?ksza by?a ich szansa na przetrwanie.
Uwarunkowania kulturowe
Kolejn? ró?nic? pomi?dzy cz?owiekiem a innymi ssakami jest to, ?e u zwierz?t o wiele bardziej czytelne s? zwi?zki mi?dzy zaburzeniem procesu rodzenia a zaburzeniem zachowa? matczynych.
Niezliczone eksperymenty wskazuj? na to, ?e kiedy u rodz?cych zwierz?cych matek zastosuje si? ogólne znieczulenie, ich zachowanie w stosunku do potomstwa dramatycznie si? zmienia. Prawie sto lat temu, w Po?udniowej Afryce, Eugene Marais przeprowadza? eksperymenty, które mia?y potwierdzi? jego intuicyjne przypuszczenia, ?e istnieje zwi?zek pomi?dzy bólem rodzenia a matczyn? mi?o?ci? (1). Bada? on grup? 60 jeleni, o której wiedzia?, ?e w ci?gu poprzednich 15 lat nie by?o w niej nawet pojedynczego przypadku odrzucenia dziecka przez matk?. Rodz?cym ?aniom podawa? wziewne znieczulenie u?ywaj?c chloroformu i eteru i zauwa?y?, ?e na skutek tego post?powania matki nie akceptowa?y swoich nowonarodzonych dzieci. Zachowania matczyne s? tak?e zaburzane poprzez znieczulenie regionalne. W latach 80. XX wieku Krehbiel i Poindron badali na owcach efekty znieczulenia zewn?trzoponowego (2). Wnioski z tych obserwacji s? jasne: po porodzie w znieczuleniu owce nie zajmowa?y si? swoimi jagni?tami.
Dzi? w weterynarii powszechnie stosowane jest cesarskie ci?cie, szczególnie cz?sto w?ród psów. Jest to mo?liwe tylko dlatego, ?e ludzie s? w stanie zrekompensowa? szczeni?tom brak matczynej troski i nakarmi? je specjalnymi mieszankami mlecznymi. Konsekwencje porodów przez ci?cie cesarskie w?ród naczelnych s? dobrze udokumentowane, poniewa? wiele gatunków ma?p s?u?y jako zwierz?ta laboratoryjne. Oto badania dotycz?ce dwóch gatunków: makaków i rezusów (3). W obydwu przypadkach matki nie zajmowa?y si? swoimi urodzonymi operacyjnie dzie?mi. Aby wzbudzi? ich zainteresowanie noworodkami personel laboratorium ucieka? si? do podst?pu i wciera? w futro ma?pek wydzielin? pochwow? matek.
Nie ma potrzeby mno?enia przyk?adów eksperymentów prowadzonych na zwierz?tach i obserwacji weterynarzy, aby móc wywnioskowa?, ?e ci?cie cesarskie, lub raczej u?yte do tej operacji konieczne znieczulenie - mo?e w dramatyczny sposób zaburzy? instynkt macierzy?ski u ssaków.
Z tej perspektywy ludzie s? wyj?tkowi. Miliony kobiet na ca?ym ?wiecie opiekuj? si? swoimi urodzonymi w stanie odurzenia lekami, w znieczuleniu zewn?trzoponowym lub przez ci?cie cesarskie dzie?mi. Wiemy, dlaczego ludzkie zachowania s? bardziej z?o?one i trudne do interpretacji, ni? zachowania innych ssaków, w tym naczelnych (4). Ludzie wykszta?cili wyrafinowane sposoby komunikowania si?. Mówi?. Tworz? kultur?. Ich zachowanie jest mniej zale?ne od równowagi hormonalnej, a bardziej od uwarunkowa? ?rodowiskowych. Kobieta oczekuj?ca dziecka ma ?wiadomo??, jakich zachowa? matczynych si? po niej spodziewamy. Nie oznacza to jednak, ?e nie mo?emy si? nauczy? czego? od innych ssaków. Spektakularne i natychmiastowe reakcje zwierz?t w pewnych sytuacjach wskazuj? nam pytania, które powinni?my sobie zada?. W tych rozwa?aniach nie mo?emy zapomnie? o wa?nych dla nas punktach odniesienia, takich jak kultura lub cywilizacja. I je?li wiemy, ?e inne ssaki nie podejmuj? opieki nad urodzonymi operacyjnie dzie?mi to my powinni?my sobie zada? pytanie: "Jaka jest przysz?o?? cywilizacji, która przysz?a na ?wiat przez cesarskie ci?cie?"
Kulturowe uwarunkowania mog? wp?ywa? na równowag? hormonaln? w czasie porodu, a tym samym zaburza? proces przychodzenia na ?wiat. Innymi s?owy: wszystkie uwarunkowania spo?eczne, którym podlegamy zak?ócaj? fizjologiczne procesy w czasie porodu i w okresie oko?oporodowym.
Dobrym przyk?adem mo?e tu by? sposób sprawowania opieki nad rodz?cymi - nierzadko zdarza si?, ?e osoby asystuj?ce przy narodzinach nie tylko, ?e nie s? ma?o aktywne, a bywaj? wr?cz inwazyjne. Pierwotnie kobieta prawdopodobnie mia?a zwyczaj rodzi? z pomoc? swojej matki albo innej do?wiadczonej kobiety, krewnej albo innej cz?onkini spo?eczno?ci. I takie w?a?nie s? korzenie zawodu po?o?nej - ma zast?powa? matk?. W idealnym ?wiecie matka symbolizuje osob?, która bez narzucania si? i oceniania daje nam poczucie bezpiecze?stwa. W wielu spo?eczno?ciach osoba towarzysz?ca przy porodzie staje si? przewodnikiem i pomocnikiem.
Kultywowanie wierze? i rytua?ów jest najlepsz? drog? do kontrolowania porodu, szczególnie jego III okresu - pomi?dzy urodzeniem si? dziecka a ?o?yska. Wspomnijmy tu dla przyk?adu obecne w ró?nych kulturach wierzenie, ?e siara jest ska?ona lub szkodliwa, a po wyci?ni?ciu nale?y si? jej pozby?. To negatywne nastawienie do siary sugeruje, ?e natychmiast po urodzeniu dziecko nale?y odebra? matce i odda? pod opiek? komu innemu. Takie jest pochodzenie powszechnego i g??boko zakorzenionego rytua?u ka??cego jak najszybciej przeci?? p?powin?. Nie jeste?my w stanie sporz?dzi? kompletnej listy wszystkich znanych wierze? i rytua?ów, które wp?ywaj? negatywnie na procesy porodowe. Trudno jednak pomin?? wspomniane ju? fa?szywe przekonania, które wzmacniaj? nieprawdziwe pogl?dy na temat siary. Warto te? wspomnie? wspólne dla kilku zachodnioafryka?skich plemion wierzenie, ?e matce nie wolno spogl?da? w oczy nowonarodzonego dziecka, ?eby jego cia?a nie zasiedli?y z?e duchy.
Powinni?my zdawa? sobie spraw?, ?e tak?e w XXI wieku jeste?my sk?onni tworzy? nasze w?asne mity - szczególnie w kwestii naturalnego porodu. Te przekonania mog? s?u?y? jako materia do rozwa?a? nad fizjologi? rodzenia i do porówna? z zachowaniami innych ssaków.
Oto przyk?ad: zdarza si? cz?sto, ?e porównujemy rodz?c? do sportowca wyczynowego, np. do marato?czyka, któremu przed wyczerpuj?cym biegiem zaleca si? specjaln? diet? bogat? w w?glowodany, bia?ka i p?yny (5). Wiele osób towarzysz?cych przy porodach, opieraj?c si? na tym porównaniu, zach?ca kobiety do jedzenia na pocz?tku porodu takich potraw jak makaron, a kiedy akcja porodowa jest ju? ustabilizowana - do picia s?odkich napojów. W rzeczywisto?ci, przebiegaj?cy sprawnie I okres porodu ?wiadczy o niskim poziomie adrenaliny. W takim wypadku rodz?ca ma tendencje do bezruchu, ma?ej aktywno?ci. Kiedy odpoczywaj? mi??nie szkieletowe, czyli np. podczas le?enia, albo w kl?ku podpartym zu?ycie energii jest niewielkie. Co wi?cej, sprawny przebieg porodu oznacza nisk? aktywno?? kory mózgowej. A w?a?nie kora mózgowa (neocortex) jest jednym z tych organów w ludzkim organizmie, dla którego podstawowym paliwem jest glukoza. Porównywanie rodz?cej do marato?czyka mo?e prowadzi? do kolejnych nieporozumie? - przyk?adem jest tu przecenianie zapotrzebowania na p?yny. Tymczasem rodz?ca nie traci zbyt wielkiej ich ilo?ci poniewa? poziom wazopresyny (przysadkowego hormonu odpowiedzialnego za zatrzymywanie wody w organizmie) jest niski z powodu braku aktywno?ci mi??ni szkieletowych. W ten sposób pe?ny p?cherz staje si? dla rodz?cej cen?, któr? musi zap?aci? za porównywanie jej do sportowca. Podobne nieporozumienie zachodzi, kiedy podczas porodu zach?ca si? matk? do chodzenia. To, ?e nie ma ona ochoty wstawa? i spacerowa? si? jest dobrym znakiem - oznacza bowiem, ?e poziom adrenaliny w jej organizmie prawdopodobnie jest niski (6). W trakcie I okresu ?atwo i sprawnie przebiegaj?cego porodu kobiety cz?sto pozostaj? bierne - le?? lub kl?cz?. Zatem sugerowanie na tym etapie porodu jakiejkolwiek aktywno?ci jest bezproduktywne, a nawet bywa okrutne.
Punkty zwrotne
Jakie s? ewolucyjne korzy?ci p?yn?ce z rozlicznych wierze? i rytua?ów, które zmierzaj? do podwa?ania matczynego instynktu opieku?czego w tym krótkim, a tak znacz?cym dla zdolno?ci kochania okresie?
Zadajmy sobie to pytanie, szukaj?c na nie naukowej odpowiedzi.
Od czasu, kiedy podstawowa strategia przetrwania cz?owieka polega na podporz?dkowaniu sobie Natury i innych ludzkich spo?eczno?ci, jako korzystne przedstawia?o si? spowodowanie u poszczególnych ludzi podniesienie poziomu agresji i uczynienie ich zdolnymi do niszczenia ?ycia. Innymi s?owy: korzystne dla gatunku by?o zmodyfikowanie zdolno?ci do kochania - w tym tak?e mi?o?ci do Natury, szacunku dla Matki-Ziemi. Zyski nios?o zak?ócanie fizjologicznego przebiegu porodu i okresu oko?oporodowego, a w szczególno?ci okresu ?o?yskowego, o którym wiemy teraz, ?e jest najwa?niejszy dla rozwoju umiej?tno?ci kochania. Przez wieki odbywa?a si? naturalna selekcja, do której kluczem by? potencja? agresji. My wszyscy jeste?my owocami tego procesu.
Rozwa?ania te powinny zosta? odniesione do wspó?czesnego kontekstu XXI wieku (7). ?yjemy w czasach, kiedy Humanizm, aby przetrwa?, musi rozwin?? z gruntu nowe strategie. Jeste?my uczestnikami procesu przesuwania tradycyjnych granic. Powinni?my zadawa? sobie nowe pytania, na przyk?ad: jak udoskonali?, rozwin?? t? form? mi?o?ci jak? stanowi szacunek dla Matki-Ziemi? Powinni?my zgodzi? si? na zjednoczenie, utworzenie globalnej wioski, aby zatrzyma? zniszczenie naszej planety. Bardziej, ni? kiedykolwiek potrzebujemy si?y Mi?o?ci. Wszystkie rytua?y i mity, które niszcz? instynkty macierzy?skie i prowokuj? zachowania agresywne trac? swoje ewolucyjne uzasadnienie. Mamy nowy punkt widzenia i nowe powody, ?eby z ca?ych si? chroni? fizjologiczne procesy. Odkrywamy nowe powody, aby rozpozna? i zaspokaja? podstawowe potrzeby rodz?cych i nowo narodzonych dzieci.
Ten prze?om w historii gatunku ludzkiego przychodzi w momencie, kiedy tak?e historia porodu znajduje si? w prawdziwym punkcie zwrotnym. Jakkolwiek wszystkie spo?ecze?stwa mia?y w przesz?o?ci tendencj? do kontrolowania tego wydarzenia, to jednak na pocz?tku XXI wieku sytuacja i potrzeby radykalnie si? zmieni?y (8). Do dzi? kobieta nie mo?e zosta? matk? bez uwolnienia kaskady hormonalnej, której elementy w rzeczywisto?ci s? koktajlem hormonów mi?o?ci. Teraz, kiedy codzienno?ci? jest stechnicyzowany poród, wi?kszo?? kobiet wydaje na ?wiat dzieci nie polegaj?c na sile w?asnych hormonów. Wiele porodów odbywa si? przez ci?cie cesarskie, o którym decyduje si?, a cz?sto te? wykonuje, zanim jeszcze rozpocznie si? akcja skurczowa. Podczas porodu powszechnie blokuje si? naturalne mechanizmy hormonalne ich syntetycznymi substytutami. Najcz??ciej jest to wlew kroplowy z oksytocyn? i znieczulenie zewn?trzoponowe. Nawet w tych przypadkach, kiedy w czasie porodu nie stosowano ?rodków farmaceutycznych, s? one cz?sto podawane w III okresie porodu, a wi?c wtedy, kiedy nawi?zuje si? relacja matka-dziecko. Podkre?la si? przy tym, ?e podanie zastrzyku syntetycznej oksytocyny nie wywo?uje zmian behawioralnych, poniewa? lek ten nie przedostaje si? do mózgu.
Te szeroko stosowane dzi? praktyki powinny nas sk?oni? do zadania sobie wielu wa?nych pyta? dotycz?cych przysz?o?ci naszej cywilizacji.
Zasady praktyczne
Konieczno?? zrozumienia fizjologii porodu sta?a si? nagl?ca, a proste praktyczne zasady mog? pomóc w ponownym odkrywaniu podstawowych potrzeb rodz?cych. Mo?na uj?? to jednym zdaniem: kiedy rozwa?amy proces przychodzenia na ?wiat powinni?my odrzuci? wszystko, co wydaje si? w nim zwi?zane jedynie z cz?owiekiem, a zaspokaja? te potrzeby, które dzielimy z innymi ssakami. Aby wyeliminowa? specyficznie ludzkie zwyczaje porodowe musimy uwolni? si? od nast?pstw nawarstwionych przez wieki wierze? i rytua?ów, które zak?ócaj? naturalny przebieg porodu. Powinni?my te? ogranicza? pobudzanie kory mózgowej, cho? jej rozwój jest wielk? zdobycz? ewolucyjn?. Tak?e u?ywanie komunikacji werbalnej, która to cecha jest przypisana ludziom, musi by? ograniczone do niezb?dnego minimum.
Odpowiadanie na potrzeby porodowe obserwowane u ssaków oznacza przede wszystkim zapewnienie prywatno?ci i intymno?ci, poniewa? ?adne zwierz? wydaj?ce na ?wiat potomstwo nie chce by? obserwowane. Oznacza tak?e zaspokojenie poczucia bezpiecze?stwa. To wymowne, ?e kiedy spe?nione s? te warunki i rodz?ca kobieta czuje si? bezpiecznie i nic nie burzy jej poczucia prywatno?ci, cz?sto, nawet ku w?asnemu zaskoczeniu, przybiera typowe dla zwierz?t pozycje np. na czworaka. Bardzo cz?sto nawo?uje si?, do rodzenia "po ludzku". Tymczasem celem musi si? sta? "zezwierz?cenie" porodu. W pewnym sensie poród powinien zosta? zdehumanizowany.
Dr Michel Odent - po?o?nik i badacz
W latach 60. i 70. XX w. kierowa? klinik? w Pithiviers, w której przyjmowa? oko?o 1000 porodów rocznie z doskona?ymi wynikami, przy niskim odsetku interwencji. Prekursor i propagator porodów w wodzie i "udomowionych" sal porodowych. Twórca Primal Health Research Center w Londynie, które zajmuje si? badaniem d?ugofalowych skutków do?wiadcze? okresu oko?oporodowego. Autor wielu bestsellerów.